Wieś
Zamlicze, położona nad rzeką Ług, wchodziła niegdyś w skład włości rodziny ks.
Kozików, obejmującej jakoby powierzchnię 65 km kwadratowych[1]. Później
dobra te należały do Olszyńskich, od których w 1808 r. kupił je Wiktor Sumowski
h. Jastrzębiec, podkomorzy włodzimierski. Był on potomkiem N. Sumowskiego, który
z rodzinnego gniazda w Sumówku, leżącego w Prusach Wschodnich, około 1640 r.
przeniósł się na Wołyń. W męskiej linii jego rodu pozostawał majątek aż do 1939
r. Obejmował on wówczas obszar 1000 ha i był własnością Aleksandra Sumowskiego[2].
Do
wybuchu drugiej wojny światowej zachował się w Zamliczach dwór, wybudowany w
1743 r. Nie należał on wprawdzie do wielkich rezydencji Wołynia, niemniej z
wielu względów zasługiwał na uwagę. Zespół dworu składał się z trzech budynków:
właściwego domu mieszkalnego, oficyny i lamusa. Dom miał wygląd
charakterystycznego, choć niemal miniaturowego dworu polskiego. Był on parterowy,
usytuowany niemal na poziomie ziemi, nakryty wysokim, gładkim, czterospadowym
dachem gontowym z jednym kominem zbiorczym. Od strony wjazdu budynek ten
zdobił szeroki ganek o dwóch parach kolumn, dźwigających gładki, trójkątny
szczyt. Od tyłu domu, na osiach skrajnych występowały dwa skrzydła, może nieco
późniejsze, z dachem trochę obniżonym, zamykające otwarty na ogród kwiatowy
dość wysoki taras. Cały budynek pokrywały białe gładkie tynki.
Wnętrze głównego domu mieszkalnego po licznych zapewne
przeróbkach, dokonywanych w ciągu wieków, nie wyglądało jednolicie.
Przypuszczalnie obszerna niegdyś sień, zajmująca pierwotnie całą szerokość
ganku, była ostatnio podzielona na dwa pokoje. Prawy z nich służył jako hall,
lewy natomiast jako pokój gościnny. W prawym rogu traktu frontowego znajdował
się przestronny gabinet pana domu, w lewym zaś takich samych rozmiarów drugi
pokój gościnny. Od strony ogrodu w części środkowej mieścił się położony o dwa
stopnie niżej od pokoi frontowych ogromny salon. Duży pokój na lewo od niego
służył jako jadalny, a usytuowany po prawej ręce jako drugi, bardziej intymny
salonik. Miał on kształt prostokąta wydłużonego w głąb domu i składał się z
dwóch nierównych części, oddzielonych od siebie dwiema przyściennymi
kolumnami. Część mniejsza, służąca jako sypialnia, mieściła się już poza
obrębem korpusu głównego, w skrzydle. Oba skrzydła zawierały wyłącznie pokoje
użytkowe, w tym ubieralnie, kredens i łazienki. Wszystkie pokoje miały posadzki
dębowe, stylowe obicia ścian i piece kaflowe, a salon wielki - także kominek.
W tymże salonie, jadalnym, saloniku i sypialnym, sufity pokryte były
kasetonami, utrzymanymi w kolorze białym z różnego kształtu rozetami.
Zabytkowe urządzenie w większości przepadło już w czasie
pierwszej wojny światowej. Po 1920 r. salon duży i salonik umeblowane były
resztkami mebli mahoniowych w stylu biedermeier, gabinet zaś pana domu antycznymi
szafami bibliotecznymi z ozdobami z kości słoniowej. W sypialni zachowało się
dwuosobowe łoże w stylu Madame Recamier oraz zabytkowe lustra i komody, a w
jednym z pokoi gościnnych mahoniowe łóżko z intarsjami. Pokój stołowy
urządzony był zdekompletowanymi sprzętami gdańskimi. Na jego ścianach wisiały
portrety rodzinne różnej wartości artystycznej z różnych epok. Wśród nich
wyróżniał się wizerunek Józefa Wareg-Massalskiego, pędzla Wańkowicza, a z
nowszych dwa płótna Stanisława Lentza, przedstawiające Tomasza Sumowskiego i
jego żonę. Do wyposażenia pokoju jadalnego należało jeszcze stare srebro
stołowe na 80 osób, z różnej wielkości i kształtu tacami, paterami, misternymi
koszyczkami, czajnikami i dzbanuszkami zdobnymi w kość słoniową, dalej
zabytkowe kryształy, serwis staroangielski, dużo pojedynczych sztuk porcelany
saskiej, „starego Berlina”, Baranówki i in. W przedpokoju wisiały sztychy
angielskie, a w innych pokojach makaty i gobeliny.
Zbiory biblioteczne prezentowały się stosunkowo skromnie, gdyż
liczyły zaledwie kilkaset tomów. Było jednak wśród nich wiele edycji z XVI -
XVIII w., częściowo na pergaminie, oprawnych w skórę cielęcą, w językach
łacińskim i francuskim. Był, poza tym w Zamliczach zbiór pamiętników nowszych,
dzieł heraldycznych i beletrystyki.
Dużą wartość posiadało też archiwum rodzinne, tylko częściowo
zbadane, które zawierało m.in.: list króla Jana III do Macieja Sumowskiego z
1675 r., wzywający go na koronację; wyrok konfederacji targowickiej, skazujący
Wiktora Sumowskiego na „zatrzymanie pod wartą” za odmowę
przystąpienia do niej i złożenia przysięgi; list Tadeusza Kościuszki z 7 IX
1794 r. do Wiktora Sumowskiego, proszący o poparcie sprawy narodowej w województwie
bracławskim i kijowskim; listy króla Stanisława Augusta i inną korespondencję
oraz papiery. Jako pamiątkę szczególnie cenną przechowywano w zbiorach
zamlickich zegarek kieszonkowy złoty z brylantami i piękną dewizką w postaci
breloka z wyrytym na ametyście herbem, dar Stanisława Augusta dla Józefa
Sumowskiego, kawalera Orderu Św. Stanisława[3].
Po lewej stronie głównego domu mieszkalnego, w odległości od
niego zaledwie kilku metrów, stała oficyna, za pomocą krytego korytarzyka
połączona z tylnym skrzydłem dworu. Była ona bardzo długa, o planie prostokąta,
z czterokolumnowym portykiem, zwrócona do dziedzińca ścianą krótszą. Poza
pokojami gościnnymi i przeznaczonymi dla administracji oraz służby mieściła
także izby czeladne z kuchnią. Stojący wolno po prawej stronie domu, w takiej
samej niewielkiej od niego odległości, stary lamus, zbliżony planem do
kwadratu, miał od frontu podobny jak dwór i oficyna kolumnowy ganek.
Główny dom mieszkalny z oficyną i
lamusem, a także lodownie, wędzarnie, dwie cieplarnie oraz stajnia koni
wyjazdowych usytuowane zostały na wzgórzu i otoczone malowniczym parkiem typu angielskiego o powierzchni ok.
30 morgów. Stale, aż do 1939 r., był on upiększany przez nowe nasadzenia drzew
i krzewów dekoracyjnych, jak też otwieranie dalekich perspektyw. Przed domem
ciągnął się starannie pielęgnowany rozległy trawnik otoczony dokoła rabatami
kwiatów z pięknie zarysowanymi klombami pośrodku. Z drugiej strony domu
wielki prostokąt wzorzystych klombów dywanowych, otoczonych ścieżkami i nisko
ciętymi żywopłotami na wzór ogrodów francuskich, schodził tarasami aż do
niczym nie przesłoniętych pól, dając bardzo rozległy widok na sfalowaną
wołyńską ziemię. Tarasami dochodziło się również do innych partii ogrodu,
gdzie zarówno celem upiększenia krajobrazu, jak z powodów praktycznych,
założono trzy stawy rybne, oddzielone od siebie groblami obsadzonymi brzozami
płaczącymi i innymi dekoracyjnymi drzewami, bardzo pieczołowicie pod względem
gatunków i kolorystyki dobieranymi. W całym parku, poza tym rosła ogromna ilość
najrozmaitszych odmian bzów, jaśminów i innych krzewów kwitnących. Na jednym
tylko z gazonów znaleźć można było kilkadziesiąt gatunków róż nisko- i wysokopiennych.
Stały też w ogrodzie dwie stare kamienne figury: Matki Boskiej, umieszczona
przed podjazdem i św. Antoniego przy wjeździe na folwark. Od strony zabudowań
gospodarczych wiodła na gazon przed domem jedna aleja świerkowa, a poprzez
park druga.
Wszystkie budynki dworu w Zamliczach, jak też zabudowania
folwarczne wzorowo do 1939 r. prowadzonego gospodarstwa zostały w 1943 r. bądź
spalone, bądź też wysadzone w powietrze[4].
[1]
Taką informację podaje M. Orłowicz, op. cit., s. 163.
[2]
Wszystkie informacje dotyczące dworu w Zamliczach
pochodzą od żony ostatniego właściciela, Haliny Sumowskiej.
[3]
Z wyjątkiem portretu pędzla Wańkowicza oraz listów
Stanisława Augusta, które przetrwały nawet drugą wojnę światową, wszystkie inne
przedmioty uległy zniszczeniu w 1939 r.
[4]
Zespół starego dworu jako zabytek pierwszorzędnej
wartości miał być w tym charakterze zachowany i konserwowany. Celem uzyskania
większej wygody ówczesny właściciel Zamlicz już przed pierwszą wojną światową
nosił się jednak z zamiarem wybudowania nowego pałacu. Zgromadził nawet cały
potrzebny do tego celu materiał budowlany, do posadzek i boazerii włącznie.
Plany te udaremniła jednak wojna, która dokonała także poważnych zniszczeń w
istniejących już budynkach i zbiorach rodzinnych.