TURYCZANY
Dobra Turyczany, leżące nad rzeką
Turią, w XVI і XVII w. były dziedzictwem kn. Kurcewiczów[1].
Dalsze ich losy nie są znane. Nie wiadomo nawet, kiedy przeszły w posiadanie
Sierakowskich, od których jako wiano dostały się Krzyżanowskim. Ostatnim
właścicielem Turyczan do okresu międzywojennego był Tadeusz Krzyżanowski[2].
W 1806 r.[3] wybudowany został w Turyczanach niezwykle ciekawy dwór klasycystyczny, złożony
z trzech członów: korpusu środkowego i dwóch bocznych pawilonów. Dwukondygnacyjny,
ale zaledwie trójosiowy korpus główny miał rzut prostokąta, bardzo zbliżonego
do kwadratu. Jego elewację frontową akcentował na osi ryzalit, ujęty w
narożnikach ramami boni, w części dolnej rozczłonkowany pilastrami. Przylegał
do niego głęboki portyk, początkowo czterokolumnowy, po 1920 r. rozszerzony o
dwie dalsze kolumny. Cztery dawne stały parami, dwie nowsze natomiast w
narożach pojedynczo. Kolumny dźwigały obszerny balkon otoczony pierwotnie kutą
żelazną balustradą z powtarzającym się motywem obróconej ostrzem ku górze
strzały. Balustradę tę zamieniono na drewnianą, tralkową. Po obu stronach
drzwi wejściowych znajdowały się w murze wysokie, półkoliście sklepione nisze,
zapewne tylko dekoracyjne. Górna część ryzalitu mieściła pośrodku szeroką, ale
dość płytką wnękę z czteroskrzydłowymi oszklonymi drzwiami wiodącymi na balkon, flankowaną po bokach jeszcze dwiema
kolumnami. Niewielkie okna po obu stronach wnęki otrzymały kształt rombów.
Ryzalit zamykał duży, trójkątny, gładki fronton. Boczne partie elewacji
głównej, podobnie jak elewacja ogrodowa i obie krótsze, były gładkie, dzielone
jedynie horyzontalnie słabo zarysowanymi gzymsami między kondygnacyjnymi.
Dominantą elewacji ogrodowej był także środkowy, ale tym razem półkolisty ryzalit
nakryty kopułą, mieszczący w dolnej kondygnacji szerokie drzwi prowadzące na
niski kamienny taras, w górnej zaś znów poczwórne porte-fenetry, wiodące na
wąski balkon kształtu półkolistego i dwa okna po bokach. Poziomo dzieliła
ryzalit gładka, wyrobiona w tynku opaska, nakryta gontowym daszkiem.
Przeznaczony do celów mieszkalnych parter głównego korpusu dworu był nieco
niższy od piętra o charakterze reprezentacyjnym. Miał też mniejsze okna
prostokątne złożone z sześciu kwater, podczas gdy w kondygnacji górnej składały
się one z kwater ośmiu. Budynek ów nakrywał dość wysoki, gładki, czterospadowy
dach gontowy z dwoma szerokimi, poprzecznie do kalenicy ustawionymi kominami.
Po obu stronach korpusu głównego
w bezpośredniej bliskości stały parterowe pawilony na rzucie prostokąta,
zwrócone w stronę dziedzińca nieco ukośnie bokami krótszymi. Oba miały dość
wysoki, gładki dach czterospadowy. Pierwotną swą
postać zachował jednak tylko pawilon prawy. Jego elewacja frontowa, zamknięta
facjatką z attyką uskokową, mieściła pośrodku szerokie okno weneckie, a po
bokach półkoliście zamknięte drzwi. Pawilon lewy został przebudowany. Skasowano
facjatkę, do boku zaś zewnętrznego dodano jeszcze inne
pomieszczenia. Oba pawilony o elewacjach gładkich, dzielonych tylko w połowie
wysokości podwójnym gzymsem, mieściły pokoje gościnne. Z korpusem głównym
łączyły je krótkie, lekko wygięte korytarze. Podobny krótki korytarz wiązał
pawilon prawy ze stojącą obok oficyną, założoną na rzucie otwartej w stronę
parku podkowy. Miała ona dwie kondygnacje, ale z parterem wyższym od piętra.
Jej elewacje dzielone były pionowo szerokimi pasami boni, występującymi w
narożach i w części środkowej. W oficynie znajdowało się sześć pokoi
mieszkalnych przeznaczonych dla gości oraz szereg izb mniejszych o charakterze
gospodarczym. Oficyna nie miała odpowiednika po stronie lewej, w wyniku czego
całe założenie pozbawione było symetrii.
Układ wnętrz dworu był w zasadzie
dwutraktowy. Na parterze, pośrodku traktu frontowego mieściła się obszerna
sień wejściowa, wysunięta ryzalitem, z dębowymi jednobiegowymi schodami po
stronie lewej i kominkiem murowanym po stronie prawej. Ściany sieni obiegał
górą szeroki gzyms. Niewielki przedpokój oddzielał sień od usytuowanej od
strony ogrodu wielkiej okrągłej sali jadalnej, ze ścianami dekorowanymi
również u góry gzymsem. Prócz sieni, przedpokoju i sali jadalnej na parterze
znajdowały się jeszcze tylko cztery duże narożne pokoje kwadratowe. Frontowy
prawy służył jako gabinet pana domu, lewy jako służbowy. Pokoje te oprócz
niskich prostokątnych, murowanych i otynkowanych pieców, zwieńczonych
gzymsami, wyposażone zostały także w kominki. Pokój, przylegający do sali
jadalnej z lewej strony, przeznaczony był na kredens, a prawy na zbiory
biblioteczne.
Identyczny rozkład pomieszczeń
zastosowano również na piętrze. Z sufitu hallu zwisał tam kryształowy
żyrandol. Pod nim, w podłodze znajdował się kolisty otwór otoczony
balustradką, przez który światło jego przedostawało się także do sieni dolnej.
Z hallu na wprost wchodziło się bezpośrednio do salonu. Miał on wprawdzie jako
całość postać wydłużonego zgodnie z kierunkiem osi prostokąta, jego część
ogrodowa oddzielona jednak została dwiema parami kolumn jońskich, tworzących z
ryzalitem kształt regularnego koła. Kolumny dźwigały belkowanie pokryte
gzymsami profilowanymi i drobnym kostkowym. Tę część salonu nakrywała gładka
kopuła. Z czterech pokoi narożnych piętra dwa frontowe oraz prawy ogrodowy
służyły jako mieszkalne. Lewy ogrodowy od
przeznaczenia i koloru obicia nosił miano saloniku „niebieskiego”. Wszystkie
wymienione pomieszczenia miały niskie piece prostokątne, podobnie jak na parterze
i kominki wykonane z cegły lub kamienia. We wszystkich znajdowały się też
posadzki z dębowego parkietu o różnych odcieniach, układanego we wzory
geometryczne, wprawione w duże, kwadratowe ramy.
W czasie pierwszej wojny
światowej dwór z Turyczanach stracił niemal całe swe urządzenie ruchome. W
latach 1920-1939 było więc we dworze niewiele przedmiotów o wartości zabytkowej
i artystycznej. Uratowane albo odzyskane zgromadzono głównie w okrągłym salonie
na piętrze i w przyległym saloniku „niebieskim”. Do najcenniejszych należały
meble w stylu Ludwika XVI ustawione w salonie oraz empirowe, kryte niebieskim
adamaszkiem przetykanym złotą nicią, zgromadzone w saloniku sąsiednim.
Przeważały jednak meble w stylu Ludwika Filipa. Z dzieł sztuki do 1939 r.
zachował się tylko portret Stanisława Augusta w medalionie, nieokreślonego pędzla
oraz kilka portretów rodzinnych niezbyt wysokiej klasy. Było też parę innych
obrazów. Biblioteka zawierała głównie wydawnictwa nowsze.
Dwór stał wśród stosunkowo
niewielkiego, gdyż zajmującego zaledwie około 4 ha powierzchni parku. Od strony
frontowej, równolegle do fasady domu,
biegła aleja z trzema murowanymi bramami wjazdowymi. Jedną z nich wzniesiono naprzeciw portyku
widocznego dobrze poprzez pozostawiony wśród drzew prześwit, dwie pozostałe w
pobliżu pawilonów. Otwartego gazonu w Turyczanach nie było. Jego miejsce
zajmował obszerny dziedziniec, na którym rosły dwie grupy starych jesionów, zasadzonych
na kształt elipsy. Głównie jesiony, lipy oraz kilka odmian drzew iglastych
tworzyły zwarty drzewostan wokół domu. Od strony płynącej równolegle do tylnej
elewacji dworu rzeki Turii rozciągały się
trawniki ujęte w ramy strzyżonych żywopłotów. Po obu stronach ścieżki,
wiodącej ku rzece od środkowego tarasu, dwa potężne kasztany tworzyły akcenty
pionowe.
[1] Słownik geograficzny, t. 12, Warszawa 1893, s. 659; A. Boniecki, Herbarz..., cz. 1, t. 13, Warszawa 1911, s. 202-203.
[2] Wszystkie szczegóły dotyczące
dworu zawdzięczam Janowi Steckiemu, który dobrze znał Turyczany sprzed 1939 r.
[3] Taką datę powstania dworu podaje
M. Orłowicz
(op. cit., s. 148).