SZUBKÓW
Jest rzeczą
zastanawiającą, dlaczego J. Dunin-Karwicki, opisując wędrówkę od źródeł do
ujścia Horynia, nie uwzględnił zupełnie Szubkowa (Szupkowa), położonego w
górnym jego biegu. Jeśli informacje podane przez Słownik geograficzny są
ścisłe, była to przecież jedna z odwiecznych siedzib starego rodu Czapliców h.
Kierdeja, piszącego się „ze Szpanowa”[1].
Wśród ich licznych posiadłości Szubków pomija także inny kronikarz Wołynia, T.
J. Stecki, choć szeroko rozpisuje się o samych Czaplicach, jak też innych
należących do nich dobrach. Szubkowa nie wymieniają w końcu i heraldycy.
Według
jedynego, cytowanego wyżej źródła, dziedzictwem Czapliców miał być Szubków już
w XVI w. Właścicielami jego byli wówczas Hrehory, a po nim Iwan Czaplicowie.
Prawdopodobnie aż do pierwszej połowy XIX w. majętność ta nie wychodziła z rąk
Czapliców. W 1826 r. jako jej właściciel figuruje jeszcze Andrzej Czaplic, ale
już w 1874 r. Eugenia Szenszyn, zapewne Rosjanka[2].
W okresie pierwszej wojny światowej - i później - właścicielem był Tadeusz
Dzierzbicki. Później do 1939 r. we dworze mieściła się szkoła rolnicza.
Na uwagę
zasługiwał Szubków właśnie z powodu znajdującego się tam niewielkiego
wprawdzie, ale pełnego wdzięku dworu w stylu romantycznym, pochodzącego
najprawdopodobniej z czasów ostatnich Czapliców, uwiecznionego przez Henryka
Peyera w jego litograficznym albumie. Był to budynek parterowy, nakryty
wysokim, gładkim dachem czterospadowym. Jego trójosiową część środkową
akcentował podwyższony nieco ryzalit, ujęty w narożach pilastrami, przebity w
dolnej części trzema porte-fenetrami. Środkowe z nich miało zamknięcie
ostrołukowe, dwa boczne zaś - zbliżone do półkolistego. Nad nimi mieściły się
jeszcze trzy małe okna owalne. W trójkątnym szczycie widniała dekoracja
plastyczna z kartuszem herbowym pośrodku. Po obu stronach ryzalitu występowały
szerokie okna trójdzielne, flankowane po bokach przyściennymi kolumienkami, na
osiach skrajnych zaś okna czy nawet oszklone drzwi zamknięte znów łukiem
ostrym. Budynek miał więc w swej architekturze zarówno pewne pierwiastki
klasycystyczne, jak neogotyckie. Na temat wyglądu elewacji ogrodowej czy wnętrz
nie ma żadnych przekazów.
Po prawej
stronie głównego domu mieszkalnego stała nakryta dachem dwuspadowym oficyna,
zwrócona do dziedzińca bokiem krótszym. Przed obydwiema budowlami rozciągał
się wielki kolisty gazon z rosnącymi na nim topolami włoskimi. Bardzo
malowniczo przedstawiony został przez Peyera otaczający dwór park
krajobrazowy. Może i ten ogród był dziełem Miklera?