STADNIKI


  Na temat najdawniejszej przeszłości Stad­nik istnieją różne, dość rozbieżne wersje[1]. Wy­daje się jednak rzeczą niewątpliwą, iż włości te wchodziły najpierw w skład olbrzymiej fortu­ny ks. Ostrogskich, a następnie, po kądzieli, przeszły do Zasławskich. Nazwa folwarku wy­wodzi się najprawdopodobniej od stadnin ksią­żęcych, które wypasały się na pięknych i uro­dzajnych łąkach położonych nad Horyniem. W 1590 r. od Zasławskich kupił Stadniki, Ożenin i Koleśniki Iwan Odyniec-Sokołowski, który w 1629 r. odsprzedał te dobra Danielowi Bożeniec-Jełowickiemu, podkomorzemu krze­mienieckiemu. Od tego czasu do końca XIX w. oba majątki pozostawały w linii męskiej tej sta­rej podolsko-wołyńskiej rodziny, która swą główną siedzibę urządziła w Ożeninie. W Sta­dnikach osiadł dopiero Adolf Jełowicki (ur. w 1810 r.), ostatni marszałek szlachty powiatu krzemienieckiego z wyboru (1854-1874), syn Lamberta, również marszałka tego samego powiatu. Po Adolfie Stadniki odziedziczyła jego jedyna córka Walentyna, od 1863 r. zamężna za Wacławem Mogilnickim. W ten sposób ma­jątek przeszedł do Mogilnickich, również Wołyniaków. Ostatnią właścicielką, do 1939 r., była najmłodsza córka Walentyny i Wacława - Jadwiga Mogilnicka, niezamężna. Po jej śmierci dobra miały znów wrócić do Jełowickich, zapisane bowiem zostały Jerzemu Jełowickiemu, ochotnikowi I Pułku Ułanów z lat pierw­szej wojny światowej, który w 1939 r. w barwach ułanów poznańskich zginął pod Palmirami. Objąwszy w posiadanie Stadniki bez nale­żytego domu mieszkalnego, Adolf Jełowicki zbudował nowy dwór, zaprojektowany przez architekta Krafta z Krzemieńca, który wykoń­czony został w 1873 r. Pod tę nową siedzibę wybrano szczególnie piękne miejsce w zakolu rzeki Horyń, na jej wyższym brzegu, oddalo­nym od domu zaledwie o 100 kroków[2]. Ten nowy, parterowy, murowany, jedenastoosiowy dwór, wzniesiony na wysokich sute­renach, otrzymał wygląd tradycyjnych siedzib ziemiańskich, nieco jednak zmodyfikowany. Od strony podjazdu kolumnowy portyk zastą­piony bowiem został przez mocno przed lico fasady wysuniętą oszkloną sień. W centrum elewacji tylnej, czyli od strony Horynia, zna­lazł się również często w budownictwie dwor­skim stosowany, słabo zarysowany półkolisty ryzalit. Duże, prostokątne okna obu elewacji dłuższych, ujęte w gładkie obramienia, zwień­czono poziomymi naczółkami. Pod okapem dachu umieszczony został wydatny gzyms. Dwór nakryto gładkim, czterospadowym dachem gon­towym. Po ukończeniu wnętrze dworu w Stadni­kach zawierało kilkanaście pokoi w układzie dwutraktowym. Pokoje frontowe od tylnych w prawym skrzydle oddzielał korytarz. Cent­rum domu od strony wejścia zajmował obszer­ny, wyłożony dębową boazerią hall. Po jego prawej stronie mieściły się trzy pokoje miesz­kalne, po lewej zaś mały pokoik kredensowy, a za nim ogromna jadalnia. Wzdłuż ścian hallu stały wyściełane ławy oraz szafki stanowiące organiczną całość z boazerią. Na ścianach wi­siały sztychy przedstawiające królów polskich z dynastii saskiej oraz sceny historyczne. Sala jadalna miała dębowy parkiet w dwóch odcieniach, układany w deseń oraz sprowa­dzony z Wiednia kominek z czarnego marmu­ru. W okresie międzywojennym urządzenie tej sali nie przedstawiało większej wartości. Uwa­gę zwracało tu jedynie wielkie lustro, sięgające od ziemi po sufit, w bogatych rzeźbionych i złoconych ramach, filigranowy zegar antycz­ny stojący na kominku i wiszący powyżej por­tret marszałka Mogilnickiego. Z hallu na wprost schodziło się do saloni­ku w ryzalicie ogrodowym. Szeroką framugę dębowych drzwi wieńczyła płaskorzeźba, przedstawiająca herby Jełowickich i Mogilnickich, nad środkowym zaś oknem ryzalitu wisiał witraż kolorowy, wyobrażający Matkę Boską według Rafaela - Madonna della Sedia. Wzdłuż jednej ze ścian tego pokoju stały wyso­kie, dębowe, oszklone szafy biblioteczne, za­wierające księgozbiór złożony głównie z klasy­ków francuskich, angielskich i polskich, w oprawach skórzanych lub półskórkowych. Salonik miał urządzenie w stylu „angielskim”. Na ścianach wisiały portrety rodzinne. Wśród mebli ciekawszych był mały stolik hebanowy na trzech skrzyżowanych ze sobą nóżkach, któ­re w górnym rozchyleniu podtrzymywały rzeź­bę w postaci wianka z blatem porcelanowym pośrodku. Na nim widniało ręczne malowidło w pastelowych kolorach, również przedstawia­jące wianek. Z lewej strony do saloniku przylegał wielki podłużny salon, który służył również jako sala balowa. Znajdował się tu drugi przywieziony z Wiednia kominek z białego marmuru, na którym stał zegar czarny, ozdobiony turkusa­mi, oraz dwa brązowe kandelabry. Podłoga w salonie była parkietowa jasna, układana w ośmiokąty. Z sufitu zwisał duży żyrandol, na ścianach zaś utrzymane w tym samym stylu liczne kinkiety, a dalej lustra oraz portrety ro­dzinne i pejzaże. Stały tu też wazony z korec­kiej porcelany. Urządzenie salonu stanowiły głównie meble również w stylu „angielskim”. Salon graniczył z usytuowaną przy szczytowej ścianie małą oranżerią, która służyła jako ogród zimowy. Wiele stylowych i zabytkowych mebli było też w pokojach sypialnych państwa domu, mieszczących się w prawym skrzydle domu od strony ogrodu. Należały do nich głównie sprzęty z mahoniu, w tym angielskie sekretery, łóżka i komody. Ściany we wszystkich poko­jach były tapetowane. Sufity w salonie, saloni­ku i jadalnym miały sztukaterie. W czasie pierwszej wojny światowej dwór ocalał, ale w znacznym stopniu ucierpiało jego urządzenie, przepadło wiele obrazów i przed­miotów zabytkowych, mocno przetrzebiona została bogata biblioteka. Park krajobrazowy powstał w okresie bu­dowy dworu. Drzew stuletnich i starszych by­ło więc w nim stosunkowo mało. Z racji swego usytuowania na wyższym brzegu rzeki i roz­planowania, jak też umiejętnego poprowadze­nia dróg i dróżek, ogród Stadnicki zaliczany był do ładniejszych na Wołyniu. Prócz alei kasztanowej, klonowej i lipowej oraz przycina­nych żywopłotów, rosły na polanach grupami i samotnie liczne modrzewie, świerki zwykłe i srebrne, tuje w licznych odmianach, od kar­łowatych do wysokich i smukłych, wierzby płaczące, dęby i inne. Liczne rabaty obsadzone były krzewami ozdobnymi, jaśminami, różami niskopiennymi i sztamowymi. Dwór i park zo­stały zniszczone w czasie drugiej wojny świa­towej.


[1] W Słowniku geograficznym, t. 11, Warszawa 1890, s. 174, znajdujemy notatkę, według której Stadniki wraz z Koleśnikami i Ożeninem przeszły do Jełowickich jako posag Maruszy ks. Ostrogskiej, jedynej córki ks. Michała Ostrogskiego, zamężnej za Maciejem Jełowickim, już w 1503 r. Druga notatka, w tymże Słowniku, t. 7, War­szawa 1885, s. 794, przy opisie Ożenina wspomina również Stadniki, ustalając datę nabycia obu majątków na rok 1629. Jeszcze inna notatka w wyd. „Rolnik 1867- 1937” [Lwów 1939], s. 122, określa tę datę jako rok 1570. Za właściwy rok nabycia Stadnik przez Jełowickich musimy uznać rok 1629, gdyż hipotezę tę potwierdza Adolf Jełowicki w swych notatkach opublikowanych w książce M. Okęckiej-Bromkowej, Sekretarzyk babuni, Olsztyn 1970, s. 199.
[2] Powyższy opis Stadnik oparty jest na cytowanej wy­żej książce M. Okęckiej-Bromkowej oraz na informacjach udzielonych przez innych członków rodziny ostatnich wła­ścicieli majątku.