PUSTOMYTY
Dobra Pustomyty należały początkowo do klucza rówieńskiego, dziedzictwa ks.
Lubomirskich, od których prawem zastawu w XVII w. i w pierwszej połowie XVIII
w. trzymane były przez rodzinę Bucharów nieznanego herbu. Niczym też nie
zapisała się ona ani w okolicy, ani na szerszej scenie[1]. W drugiej
połowie XVIII w. część Pustomyt odkupił od Bucharów Wawrzyniec Ursyn
Pruszyński h. Radwan (1694-1803) zwany „Kindiuszek”, żonaty z Katarzyną
Humnicką. Z czasem spłacił on Lubomirskim także i pozostałą wartość majątku,
stając się w ten sposób właścicielem całości. Działo się to w momencie, gdy
ogromna majętność rówieńska rozpadała się, a jej likwidację przeprowadzał
Michał Walewski, wojewoda sieradzki. W tym samym czasie Wawrzyniec Pruszyński
nabył także szereg innych okolicznych majątków, jak Korościatyn, Sienne itd.,
graniczących z Pustomytami. Łącznie objęło to kilka tysięcy ha[2].
Po Wawrzyńcu Pruszyńskim Pustomyty odziedziczył jego syn Antoni (zm. w 1800
r.), który żenił się dwukrotnie: najpierw z Katarzyną Lubarowską, a powtórnie
z Rozalią Olizarówną. Przekazał on te dobra swemu synowi Janowi, żonatemu z
Urszulą Janiszewską. Następnym właścicielem był syn Jana - Piotr (1803-1890),
kurator szkół łuckich, powstaniec z 1831 r. i sybirak, który, podobnie jak
jego dziad, miał również kolejno dwie żony: Zofię Jasińską i Franciszkę
Godebską. Piotr Pruszyński oddał Pustomyty swemu synowi Czesławowi (1855-1938)
żonatemu z Marią Radzimińską. Ostatnim właścicielem do 1939 r. był ich syn
Andrzej (1890-1941), ożeniony z Klementyną Cieńską. W ten sposób Pustomyty
pozostawały w posiadaniu jednej rodziny w linii męskiej nieprzerwanie w ciągu
sześciu pokoleń.
Ponad sto lat Pruszyńscy mieszkali w Pustomytach w stosunkowo niewielkim,
ale ciekawym pod względem architektonicznym dworze, wybudowanym przez
Bucharów w pierwszej połowie XVIII w. Mimo że wzniesiony był z mocnego drewna
modrzewiowego, już w początkach XIX w. groziła mu ruina. Aby do niej nie
dopuścić, ówczesny właściciel za pomocą drągów i kilkuset pańszczyźnianych
chłopów podniósł budynek do odpowiedniej wysokości i ustawił na nowej
podmurówce.
Dwór pustomycki miał wygląd dość typowej siedziby ziemiańskiej
osiemnastowiecznej. Był parterowy, na rzucie szerokiego prostokąta, głęboko
podpiwniczony, kryty bardzo wysokim czterospadowym dachem gontowym, przed
restauracją łamanym. Od frontu zwróconego na zachód akcentował go na osi ganek
złożony z czterech słupów o przekroju kwadratu, wspartych na również
kwadratowych bazach. Na wszystkich czterech narożnikach występowały wydatne,
jednoosiowe ryzality-alkierze, które nie tworzyły jednak oddzielnych izb. Były
one kryte ostatnio daszkami dwuspadowymi. Według tradycji rodzinnej, owe pseudo
alkierzyki miały początkowo postać rodzaju baszt z wieżyczkami. Od strony ogrodu
odpowiednikiem frontowego ganku wejściowego była nieco od niego dłuższa późniejsza
weranda. Z początków XIX w. pochodziła dobudówka, umieszczona po lewej stronie
budynku, z trzema pokojami oraz na ten sam okres datowana oranżeria, dodana z
prawej strony. Oprócz roślin ozdobnych hodowano w niej także owocujące drzewa
cytryn i pomarańcz. Ściany zewnętrzne dworu były tynkowane, a wszystkie okna
zaopatrzone w okiennice.
Wnętrze miało układ dwutraktowy z sienią na osi szerokości wejściowego
ganku. Dekorowały ją olejne portrety królów polskich oraz rogi łosi jak też
innej zwierzyny. Przestrzeń między przedpokojem a prawym frontowym pseudo
alkierzykiem zajmował dwuokienny pokój mieszkalny, a po lewej stronie pokój
jadalny, zawieszony wizerunkami rodzinnymi. Pomiędzy alkierzykami frontowymi a
ogrodowymi znajdowały się małe pokoje mieszkalne lub o przeznaczeniu
gospodarczym. Środek traktu ogrodowego zajmował wielki salon z drzwiami w
amfiladzie do pokoi bocznych, na werandę ogrodową i do sieni. Tylko on miał
posadzkę parkietową, a ściany obite tapetami w kolorze niebieskim. Był tu także
obok pieca duży murowany kominek. W salonie wielkim stały meble w stylu
Ludwika XV z epoki, w tym kilka pochodzących z Wiśniowca oraz mahoniowe z
brązami w stylu Jacob. Do innych ciekawszych sprzętów należał inkrustowany
stolik kolbuszowski z umieszczonym na nim starym zegarem wygrywającym kuranty i
napisem „Rok 1702”. Salon wyposażony był też w fortepian. Na ścianach salonu
wisiały dalsze portrety rodzinne Pruszyńskich i rodzin spokrewnionych. Na
prawo od salonu mieścił się salonik mniejszy, także z murowanym kominkiem i
zabytkowymi meblami, a na lewo biblioteka z kominkiem drewnianym i dębową boazerią
dokoła ścian. Stały przy nich szafy na książki, gromadzone głównie przez Piotra
Pruszyńskiego i uzupełniane następnie wydawnictwami nowszymi, naukowymi i z
zakresu beletrystyki przez Czesława Pruszyńskiego. Łącznie księgozbiór liczył
około 5000 tomów, głównie druków dziewiętnastowiecznych. Nad szafami wisiały
sztychy.
Według starych inwentarzy, do zbiorów o wartości zabytkowej i artystycznej
dworu, prócz przedmiotów wymienionych, należało jeszcze kilka innych antycznych
zegarów, kolekcja tabakierek, starej broni, jak też ma kata czy gobelin z
postaciami ludzkimi naturalnej wielkości. Przedmioty te zaginęły jednak na
długo przed 1914 r., gdyż jeszcze w czasie trzynastoletniego zesłania na Sybir
Piotra Pruszyńskiego, skazanego za udział w spisku Szymona Konarskiego. Do
pierwszej wojny światowej ocalały natomiast portrety królów polskich i
rodzinne, kilka obrazów Juliusza i Wojciecha Kossaków, stare, uważane za
bardzo wartościowe sztychy, rzeźba marmurowa, wyobrażająca rycerza klęczącego
przed Matką Boską, jakoby z podpisem Wita Stwosza, niewątpliwie jakaś kopia,
dalej ceramika nieborowska, zabytkowa porcelana, stare brązowe kandelabry,
pistolety tureckie i turecka szabla zdobyte pod Wiedniem, a w końcu obraz Matki
Boskiej w srebrnej sukience, pochodzący z jednego z kościołów fundowanych przez
Pruszyńskich. Do 1914 r. zachowało się w końcu kilka kafelków z Delft, którymi
podług miejscowych przekazów wyłożone miały być piece w pokojach „paradnych”.
Parku w dosłownym znaczeniu w Pustomytach nie było. Dwór otaczały jednak
stare drzewa i wiele krzewów dekoracyjnych, rosnących w pobliżu domu. Ogród
łączył się z sadem o powierzchni ponad 15 ha. Na dziedziniec podjeżdżało się
aleją lipową z prawej strony domu. Pośrodku kwadratowego trawnika rósł
kasztan. Po prawej stronie, wśród grupy drzew stała cieplarnia, po lewej zaś
oficyna. Na wprost domu, po przeciwległej stronie dziedzińca, usytuowane były
stajnie i wozownia. Droga pomiędzy tymi dwoma budynkami prowadziła do stale
wypełnionego wodą kanału. W pobliżu prawej strony domu stał również ciekawy,
zabytkowy lamus, pochodzący
zapewne z tego samego okresu. Wewnątrz przechowywano m.in. archiwum rodzinne,
zawierające fascykuły dokumentów, pochodzących przeważnie z XVIII i częściowo
z XIX w. Mieściły się one w starej, obitej w skórę skrzyni. Do zabytkowych
budynków należały jeszcze: spichrz, loch oraz kapliczka św. Jana, odnowiona w
1802 r.
Najciekawsza część ogrodu, nazywana wirydarzem, rozciągała się bezpośrednio
poza domem. Był to duży prostokątny trawnik, obramiony strzyżonym do wysokości
10 m szpalerem grabowym, tworzącym potężne zielone ściany. Wierzchołki drzew
formowano w ten sposób, że miały one kształt kopuł. Mniej więcej w połowie
długości ów prostokąt zwężał się i na końcu tworzył rodzaj tunelu, przez który
szło się do mieszczącego się na końcu, a równocześnie na osi dworu - lochu. Za
lamusem rósł okrągły klomb złożony z kasztanów. Od węższej ściany lamusa,
wzdłuż wirydarza, prowadziła do sadu podwójna aleja wysadzana lipami i
grabami.
Stary dwór pustomycki spalony został w czasie pierwszej wojny światowej. W
1926 r. Czesław Pruszyński wybudował na jego miejscu znacznie większy dwór.
Jego projektant inż. Dajczak stawiając tę budowlę, może z inspiracji
właściciela, zastosował w niej szereg zasadniczych elementów występujących w
tradycyjnym budownictwie polskich siedzib ziemiańskich ostatnich stuleci.
Nowy dom był więc budowlą dziewięcioosiową, parterową po bokach, podwyższoną o
piętro w trójosiowej części środkowej, nakrytą bardzo wysokim łamanym dachem
czterospadowym, mieszczącym pokoje mansardowe. Od frontu, przy części środkowej
ustawiony został portyk o dwóch parach przyściennych kolumn w wielkim
porządku, zwieńczony trójkątnym szczytem. Pole szczytu wypełniono
sztukateriami wyobrażającymi herby Pruszyńskich Rawicz i Radzimińskich Lubicz.
Od strony ogrodu, na tej samej szerokości, dwór otrzymał taras z dachem
wspartym na sześciu kolumnach. Czterema przyściennymi kolumnami rozczłonkowano
także ryzalit prawej elewacji bocznej. W pobliżu lewego boku dworu wzniesiony
został budynek kaplicy z niską wieżą,
nakrytą dachem stożkowym. Z domem mieszkalnym spięto kaplicę łącznikiem,
mieszczącym od strony podjazdu korytarz z wejściem także od zewnątrz,
poprzedzonym jeszcze jednym niewielkim, dwukolumnowym portykiem, a od tyłu
trzy izby o przeznaczeniu gospodarczym. Wnętrze dworu o układzie
dwutraktowym, z wielkim hallem, korytarzem biegnącym przez środek domu, dużym
salonem usytuowanym przy ogrodowym tarasie i salą jadalną przylegającą do niej
od strony lewej, przed 1939 r. nie miało już cenniejszych przedmiotów. Nowy
dwór spalony został w 1943 roku.
[1]
Rodzina Bucharów istniała
rzeczywiście. Nie można jednak wykluczyć, że w tym przypadku chodziło o Bukarów,
zamieszkałych i znanych na Wołyniu, którzy główną swą siedzibę posiadali w
Januszpolu.
[2]
Wszystkie szczegóły dotyczące
dworu w Pustomytach pochodzą od Piotra Pruszyńskiego, syna Czesława i jego
siostry Anieli Pruszyńskiej.