PORYCK
Poryck był dawnym gniazdem rodowym ks. Poryckich, podobnie jak Wiśniowieccy
i
Zbarascy pieczętujących się herbem Korybut[1]. Jako wiano
córki ks. Aleksandra Poryckiego i Anny Baworowskiej, ostatniej z rodu, Heleny,
dobra te i wiele innych przeszły następnie do rodziny jej męża N.
Zahorowskiego h. Korczak. Córka Stefana Zahorowskiego, kasztelana wołyńskiego,
starosty włodzimierskiego, Katarzyna, poślubiwszy w drugiej połowie XVII w.
Wojciecha Czackiego h. Świnka, wniosła z kolei Poryck w dom Czackich[2]. W ich
posiadaniu pozostawał klucz porycki do września 1939 r. Ostatnim właścicielem
Porycka był potomek Wojciecha, syn Tadeusza Adama (1872-1944) i Heleny z
Czackich (1883-1961) - Tadeusz Feliks Czacki (ur. w 1905 r.), żonaty z Marią
Anną Plater-Zyberk (ur. w 1910 r.).
Wnuk Wojciecha Czackiego, Szczęsny Czacki (1723-1790), żonaty z Katarzyną
Małachowską, po spaleniu się dawnego zamku Poryckich i Zaborowskich,
położonego w tzw. „Holenderni”, czyli na południe od miasteczka, rozpoczął
budowę nowego, wielkiego założenia rezydencjonalnego. Na miejsce pod nie
wybrał wyspę otoczoną z jednej strony wodami trzydziestohektarowego jeziora
Poryckiego, z drugiej rzeczką Ługą, a z pozostałych sztucznie wykopanym
kanałem. Główna później siedziba Czackich zaprojektowana została przez
nieznanego architekta jako kompozycja złożona z trzech członów, to jest z
korpusu głównego i dwóch bocznych oficyn. Realizację projektu rozpoczęto
jednak nie od budowy głównego korpusu, lecz od lewej oficyny. Miała ona być
ukończona za życia fundatora, natomiast prac przy właściwym pałacu nawet nie
rozpoczęto. Najprawdopodobniej śmierć fundatora była powodem przerwania
wszelkich robót. Odziedziczywszy Poryck po ojcu Tadeusz Czacki (1765-1812),
twórca Liceum Krzemienieckiego i znakomity uczony, nie podjął się już zadania
doprowadzenia do końca pełnego projektu. Uznał go może za zbyt kosztowny i w
istniejącej sytuacji niepotrzebny. Wybudował więc czy też może tylko wykończył
wcześniej już rozpoczętą drugą oficynę. Odtąd obie te budowle stojące
naprzeciw siebie traktowane były jako dwa równorzędne pałace[3].
Oba one były dwukondygnacyjne o rzucie prostokąta i podobnej bryle. Oba też
wzniesione zostały na wysokich, wbitych głęboko w ziemię palach dębowych i
piwnicach. Najprawdopodobniej dla symetrii miały otrzymać wygląd identyczny.
Skoro jednak zaniechano budowy korpusu głównego, Tadeusz Czacki celem
uniknięcia monotonii zmienił wystrój obu dłuższych elewacji oficyny prawej,
którą przeznaczył na zbiory i do celów reprezentacyjnych.
Do końca swój pierwotny wygląd zachował pałac lewy o charakterze głównie
mieszkalnym. Jego piętnastoosiową, zwróconą na północ fasadę ożywiały trzy
elementy: na trzech osiach środkowych klasyczny przyścienny portyk, a na
czterech skrajnych - pseudoryzality. Ustawione parami na kwadratowych bazach
kolumny portyku dźwigały belkowanie pokryte fryzem z tryglifami oraz
trójkątny, ogzymsowany fronton. W polu frontonu zamiast tradycyjnej tarczy
herbowej widniały wykonane w sztukaterii splecione ze sobą inicjały T В C, co oznaczało: Tadeusz, Barbara Czaccy. Oba pozorne
dwuosiowe ryzality boczne zaakcentowane zostały gładkimi ściankami attykowymi
z ustawionymi na nich, wykutymi w piaskowcu wazonami. Dolną część elewacji
rozczłonkowano pilastrami, a w pseudo ryzalitach pionowymi pasami boni. Część
górna, wyższa od parteru, oddzielona od dolnej profilowanym gzymsem, otrzymała
wystrój bogatszy, ale ograniczony do obramień okiennych z trójkątnymi
spłaszczonymi naczółkami. Fasadę zamykał szeroki gzyms profilowany. Dominantą
elewacji tylnej był umieszczony na osi ryzalit trójścienny z trzema oknami w
ścianie czołowej i dwoma w bocznych. Wszystkie inne szczegóły wystroju elewacji
ogrodowej odpowiadały wystrojowi fasady i obu trójosiowych elewacji bocznych.
Pałac lewy nakrywał dość wysoki, gładki dach czterospadowy, pobity gontami.
Wnętrze pałacu lewego miało układ dwutraktowy, przy czym oba trakty dzielił
od siebie biegnący przez środek korytarz. W trakcie frontowym na szerokości
portyku mieścił się przedpokój pierwszy, do którego z lewej strony przylegał
przedpokój drugi z szerokimi, jednobiegowymi schodami dębowymi, wiodącymi na
piętro. Po stronie prawej przedpokoju pierwszego mieściła się kancelaria, dalej
salonik, sypialny i w rogu ubieralny. W lewym odcinku traktu frontowego
znajdowały się pokoje gościnne. Trakt ogrodowy miał ostatnio przeznaczenie
wyłącznie gospodarcze. W wielkiej sali środkowej z ryzalitem, zbliżonej
kształtem do kwadratu, urządzona była kuchnia. Trochę cennych przedmiotów miały
więc tylko pokoje frontowe.
Na piętrze przestrzeń nad przedpokojem środkowym zajmował wielki salon, nad
kuchnią zaś sala jadalna, w części dolnej wyłożona dębową boazerią. Stały tam
m.in. cztery wielkie kredensy dębowe i także dębowa szafa, zawierająca ołtarz
połowy kardynała Włodzimierza Czackiego, przywieziony po jego śmierci z Rzymu.
Po lewej stronie salonu w trakcie frontowym znajdowała się klatka schodowa, a
za nią dwa pokoje gościnne, po stronie prawej zaś salonik i sypialny. Po prawej
stronie jadalnej sali mieściły się garderoba i pokój sypialny, po lewej kredens
i pokój gościnny. Wszystkie pomieszczenia na piętrze miały znaczną wysokość,
posadzki z parkietu dębowego w kilku odcieniach, układane w różne desenie, a
niektóre także sufity dekorowane sztukateriami. Najciekawiej prezentowała się
posadzka w salonie wielkim. Kompozycję tę tworzyło jasne słońce i rozchodzące
się od niego na tle ciemnym promienie. Salon i wielka sala jadalna miały
sufity wsparte na ćwierć kolistych fasetach i szczególnie bogate sztukaterie. W
salonie wielkim, saloniku i sali jadalnej znajdowały się też marmurowe
kominki, w każdym pomieszczeniu innego kształtu. W jadalni do ostatnich czasów
zachował się, poza tym stojący we wnęce ogromny, staroświecki piec okrągły. W
innych pokojach piece były nowsze, częściowo kaflowe. W pokojach
reprezentacyjnych do 1914 r. znajdowały się również wielkie żyrandole brązowe
lub wykonane z brązu i kryształków.
Do pierwszej wojny światowej niemal cały pałac lewy urządzony był
zabytkowymi meblami stylowymi, wśród których przeważały mahoniowe w stylu
empire. Były wśród nich szafki i komody dekorowane brązami oraz dwa duże lustra
w takich, że ramach, ale spotykało się także sporo mebli miękkich,
wyściełanych. Pałac zdobiły liczne dzieła sztuki, w tym obrazy z dużą grupą
portretów rodzinnych. Wyróżniały się wśród nich wizerunki Szczęsnego Czackiego
sen. w zbroi, jego syna Tadeusza i wnuka o tym samym powtarzającym się w rodzinie
imieniu oraz Beaty z Potockich Czackiej, żony Michała[4]. Z rzeźb
najwyżej ceniono popiersie marmurowe Stanisława Małachowskiego, marszałka
Sejmu Czteroletniego, dłuta nieokreślonego i kardynała Włodzimierza Czackiego,
roboty Welońskiego. Wartość zabytkową i emocjonalną miało wysokie biurko
Tadeusza Czackiego, przy którym pisał on zawsze stojąc. Drogą pamiątką po
Wojciechu Czackim był jego ryngraf z epoki Zygmunta III z pozłacanej miedzi.
Właściciele Porycka szczególnie cenili piękną porcelanę. Posiadali więc
kilkanaście serwisów z wszystkich większych fabryk europejskich z szerokim
uwzględnieniem polskich. Sala jadalna zawieszona była ponad boazerią talerzami
głównie porcelany saskiej. Sztuki dekoracyjne stały na kredensach lub
specjalnych półkach.
Pałac prawy miał fasadę rozczłonkowaną płytkim ryzalitem na osi środkowej i
dwoma pseudo ryzalitami na obu osiach skrajnych. Ryzalit środkowy poprzedzał
wysunięty portyk o czterech w jednakowej odległości rozmieszczonych
kolumnach jońskich, wspartych na wysokich bazach. Kolumny dźwigały gładkie,
przecięte jedynie horyzontalnie gzymsem, belkowanie oraz gładki, trójkątny
fronton. W przeciwieństwie do pseudo ryzalitów pałacu lewego, dwuosiowych,
ryzality pałacu prawego były tylko jednoosiowe, ale zwieńczone również
ściankami attykowymi. Wystrój fasady pałacu prawego przedstawiał się nieco
okazalej. Ujęte w obramienia okna dolnej kondygnacji otrzymały bowiem
zwieńczenia w postaci poziomych gzymsów na konsolkach, zaś okna kondygnacji
górnej pod ławami miały płaszczyzny wypełnione tralkami, które rozmieszczono
także przy ściankach attykowych. W elewacji ogrodowej dominował środkowy,
półkolisty, pięcioosiowy ryzalit[5]. Pałac
prawy nakrywał także wysoki, gładki dach czterospadowy, wyodrębniony nad
ryzalitem.
Zbiory, w tym biblioteka, rozlokowane były głównie na parterze pałacu, ze
wszystkimi pokojami sklepionymi. Miał on układ dwutraktowy z krótkimi
korytarzykami i oddzielnym wejściem na obu krańcach. Przy portyku mieściła się
obszerna sień z kamiennymi, dwuramiennymi schodami na piętro. Ponieważ pałac po
zabraniu zbiorów użytkowany był tylko dorywczo, jego pokoje w dolnej
kondygnacji od frontu, jak też wielka sala okrągła wysunięta ryzalitem
zmieniały często przeznaczenie, podobnie zresztą jak i cała kondygnacja górna.
Układ jej był podobny do układu parteru, z tą jednak różnicą, że na piętrze
całą zachodnią część z trzema oknami w elewacji bocznej i czterema w
dłuższych zajmowała jedna tylko ogromna sala prostokątna. Kiedyś także mieściła
zbiory, a później służyła jako jadalna do wielkich przyjęć. Najpiękniejsza,
wszakże była górna sala okrągła z pięcioma oknami w ryzalicie i sufitem w
postaci spłaszczonej kopuły na fasecie, bogato dekorowanym stiukami. Miała ona
ściany z bladoróżowego stiuku z białym fryzem u góry. W dwóch sklepionych
konchowo niszach naprzeciw okien stały piece z ozdobnymi urnami. Przy jednej
ze ścian bocznych znajdował się też marmurowy kominek. Opustoszała po śmierci
Tadeusza Czackiego sala, w czasach jego syna Wiktora służyła jako gimnastyczna
jego dzieciom.
Gromadzone z taką pasją przez Tadeusza Czackiego zbiory[6] wkrótce po
jego śmierci zostały z Porycka zabrane. Zbieraną po całym kraju per fas et
nefas, porządkowaną następnie przez Łukasza Gołębiowskiego w ciągu 28 lat
bibliotekę, liczącą 32 000 tomów, do której wszedł m.in. księgozbiór króla
Stanisława Augusta wraz z bogatym zbiorem medali, darował on Liceum Krzemienieckiemu[7]. Wdowa,
Barbara z Dembińskich, sprzedała później pozostałą jeszcze na miejscu część,
liczącą 8508 tomów druków i 146 528 jednostek rękopisów oprawnych w 1558
woluminach ks. Adamowi Czartoryskiemu do Puław. Część ostatnią, głównie
obcojęzyczną, nabył po powstaniu listopadowym Tytus hr. Działyński[8].
Z powodów jak wyżej, przed 1914 r. ani później nie było już w Porycku
większej biblioteki, prócz księgozbioru kompletowanego przygodnie przez parę
ostatnich pokoleń. Wszystkie istniejące tam jeszcze wówczas dzieła sztuki i
pamiątki rodzinne, pod naporem ofensywy niemieckiej, wywiezione zostały do
guberni kurskiej. Wróciły one wprawdzie po wojnie na miejsce, ale -
niewłaściwie zapakowane - przeważnie jako nie nadające się do renowacji
szczątki. Obrazy, w tym portrety, były ledwie czytelne. Z wielu setek sztuk
zabytkowej porcelany w całości uchowała się tylko jedna waza saska i kilka
wazonów, które przepadły następnie w 1939 r. wraz ze wszystkimi innymi
przedmiotami, znajdującymi się w owym czasie w pałacu. Ten sam los spotkał
stare srebra, uratowane w czasie pierwszej wojny przez wywiezienie ich do
Warszawy, skąd do Porycka zabrano je w 1938 r.
W 1918 r. pałac prawy został spalony, a lewy mocno zdewastowany. Ponieważ
klucz porycki wiele ze swego obszaru stracił raz po 1831 r., drugi raz po 1863
r., a wojna przyniosła także ruinę całego gospodarstwa, nie było już środków
na odbudowę całej siedziby. Odnowiono więc tylko starannie pałac lewy, prawy
zabezpieczywszy jedynie jako malowniczą ruinę. Pałac lewy na nowo urządzono
ocalałymi resztkami i meblami dokupionymi. W 1941 r. spłonął także i ten
budynek.
Sztuczna wyspa kształtu zbliżonego do owalu, na której wzniesione zostały
oba pałace, miała powierzchnię zaledwie około 3 ha. Pałac lewy stał w pobliżu
płynącej równolegle do jego tylnej elewacji rzeki Ługi, prawy zaś w pobliżu
równoległego do niego kanału. Pomiędzy pałacami przechodziła oś od bramy
wjazdowej do jeziora. Zabudowania gospodarcze leżały poza wyspą. W ostatniej
dekadzie XVIII w. na tej niewielkiej przestrzeni Dionizy Mikler założył park krajobrazowy[9]. Jego
środek obejmował rozległy dziedziniec, zamknięty z dwóch stron ramami pałaców.
Z drzew rosły tam tylko po bokach portyków dwie pary strzyżonych tuj. Ta część
ogrodu miała charakter francuski, gdyż całą jej powierzchnię pokrywały
niewielkie trawniki i rabaty stale zmienianych sezonowych kwiatów, tworzące
kompozycje ornamentalne. Drzewa, wśród których przeważały topole nadwiślańskie,
znacznie starsze od miklerowskiego ogrodu, występowały jedynie na obrzeżach
wyspy i gęstym wieńcem otulały oba pałace ze wszystkich stron. Od strony
zewnętrznej były więc one prawie niewidoczne. Prócz topól nadwiślańskich o
rzadko spotykanej grubości pni rosło jeszcze w Porycku sporo jesionów, lip i
białodrzewów. Zapewne z powodu podmokłego terenu nie było tam prawie ulubionych
przez Miklera świerków.
[1]
K. Niesiecki, op. cit.; t. 7, Lipsk 1841, s. 424.
[2]
Ibidem, t. 9, Lipsk 1842, s. 23.
[3]
Wszystkie szczegóły dotyczące obu pałaców
autor zawdzięcza matce ostatniego właściciela, Helenie z Czackich Czackiej.
[4]
Ten piękny portret, już nie istniejący,
reprodukowany był w czasopiśmie „Wieś Ilustrowana” 1913, nr 8/9.
[5] Przez Ordę mylnie narysowany jako
trójścienny.
[6]
W różnych pamiętnikach z tamtych czasów, a
nawet w późniejszych, znajdujemy wzmianki, jak to współrodacy, których Czacki
zamierzał odwiedzić, nauczeni doświadczeniem innych, skrzętnie chowali przed
nim wszystkie cenniejsze przedmioty albo w ogóle mu ich nie pokazywali.
Niektórzy pamiętnikarze notowali po prostu brak po
wizycie Czackiego takiego czy innego cennego zabytku. Twórca Liceum
Krzemienieckiego z pewnością wychodził z założenia, że cel uświęca środki.
Wielu właścicieli po prostu nie ceniło posiadanych u siebie „skarbów”.
[7]
Polski
słownik biograficzny, t. 4,
Kraków 1938, s. 145.
[8] „Nauka Polska”, t. 12: 1930
[Warszawa], s. 106- 113.
[9]
A. Przezdziecki, op. cit., t. 2, s. 132.