GRÓDEK


  Wieś Gródek, leżąca nad rzeką Uście, do­pływem Horynia, w bezpośrednim sąsiedztwie Równego, zaliczana jest do najstarszych osad Wołynia[1]. W XV w. była ona dziedzictwem kn. Nieświckich. Kn. Semen Wasiljewicz Nieświcki, nabywszy w 1461 r. Równe, zaczął prawdopodobnie pisać się Rówieński. Pozosta­ła po nim wdowa Maria, zanim wybudowała zamek w Równem, mieszkała właśnie w Gród­ku, gdzie w tym czasie istniał już jakiś zame­czek. Jej córka Anastazja Semenowa Jurewiczowa Holszańska zapisała Gródek z przysiółkami, Obarów i kilka innych majętności ziem­skich monasterowi peczerskiemu w Kijowie. Zameczek w Gródku staje się więc w XVI w. siedzibą mnichów, a przejściowo także rezy­dencją biskupów, metropolitów i archimandrytów Ławry Peczerskiej. Na podstawie Traktatu Andruszowskiego, Kijów z Ławrą Peczerską oddany został Rosji. Wtedy to król Jan III z dóbr pozostałych do dyspozycji Rzeczypospolitej oddał Gródek i niedaleki Obarów biskupowi lwowskiemu, halickiemu i krzemienieckiemu obrządku grec­kiego, ks. Józefowi Szumlańskiemu. Biskup Atanazy Szeptycki ufundował w Gródku mu­rowaną cerkiew w stylu barokowym, nakrytą piękną kopułą. Portret fundatora naturalnej wielkości, przedstawionego w białej metropoli­talnej szacie przetrwał w świątyni do 1939 r. W początkach XVIII w. za zezwoleniem króla Augusta II Gródek pozostawał we wła­daniu Heleny Ledóchowskiej, a następnie prawdopodobnie Lubomirskich. Na podstawie dekretu trybunalskiego z 1730 r. dobra te zo­stały jednak zwrócone metropolitom unickim. Po rozbiorze Polski Katarzyna II nadała Gró­dek prawem wieczystym emigrantowi węgier­skiemu, agentowi hr. d'Artois, Walentemu hr. Esterhazemu (1740-1815), który osiedlił się tam na stałe. Po Walentym odziedziczył dobra te jego syn Władysław, zmarły w później staro­ści ok. 1886 r.[2] Walenty Esterhazy wytrwał przy swej narodowości węgierskiej, natomiast Władysław, nazwany przez pamiętnikarkę Wirginię Jezierską „światowcem”[3], a przez T. Bobrowskiego „lekkiewiczem” i kobieciarzem[4], wszedł w towarzystwo polskie i uległ całkowitej polonizacji. Może jego bratem lub bliskim krewnym był Esterhazy o nieznanym imieniu (pseudonim Otto), zm. w 1863 r., po­wstaniec węgierski i polski[5]. Ponieważ Włady­sław Esterhazy, u którego częstym gościem by­wał J. I. Kraszewski i napisał tam wiele swych dzieł, nie założył rodziny, majątek po nim odziedziczyli dalsi krewni zamieszkali na Wę­grzech. Ostatnim właścicielem Gródka, praw­dopodobnie do 1939 r., był baron T. Steinheil, zamiłowany archeolog, wnikliwy badacz wyko­palisk przedhistorycznych bliższej i dalszej okolicy. Z uzyskanych zabytkowych przed­miotów utworzył on w swym dworze prywatne muzeum[6]. Nie istnieją prawdopodobnie żadne przeka­zy ani na temat wyglądu pierwotnego zamecz­ku, ani też na temat przerobionego z niego monasteru. Po raz trzeci mury te wykorzystane zostały w jakimś stopniu przy zakładaniu no­wej, tym razem świeckiej rezydencji, utrzyma­nej w jednolitym stylu klasycy stycznym. Nowy pałac, który wchłonął część murów piętnastowiecznych i późniejszych, powstał pod koniec XVIII w. za czasów Walentego Esterhazego. Był on dwukondygnacyjny na rzu­cie prostokąta, pozbawiony wydatniejszej pod­murówki, z parterem niższym od piętra, kryty gładkim czterospadowym dachem gontowym. Jego elewacja główna ozdobiona została płyt­kim portykiem o czterech jońskich kolumnach, ustawionych przed zakreślonym ramami pseudoryzalitem. Masywne kolumny dźwigały gładkie belkowanie i otoczony gzymsem trójkąt­ny fronton. Pod portykiem mieścił się zaj­mujący całą jego szerokość balkon z delikatną, kutą balustradą. Na balkon, zapewne z głów­nego salonu, wiodły trzy porte-fenetry. Boczne odcinki fasady były gładkie. Jedynie narożniki pokrywały bonie. Od tyłu jako dawny klasz­tor, pałac łączył się bezpośrednio z cerkwią. Wystrój zewnętrzny całego budynku ograni­czał się do skromnych gzymsów podokiennych i szerokiego, profilowanego gzymsu wieńczą­cego. Do 1914 r. pałac od strony zewnętrznej utrzymany był w tonacji żółtej. O wnętrzach nic nie wiadomo. Utworzone przez barona Steinheila regio­nalne muzeum archeologiczne i etnograficzne dostępne było dla wszystkich badaczy prze­szłości. Wśród 950 eksponatów znajdowały się m.in. kafle z dawnych polskich dworów wo­łyńskich, nieco monet polskich, a także źródła rękopiśmienne. Zbiory te, wywiezione w czasie pierwszej wojny światowej, zaginęły[7]. Pałac wraz z cerkwią tworzył ciekawy ze­spół architektoniczny. Budowle te usytuowane zostały na dużej wyspie, utworzonej przez roz­lewisko rzeki. Jej zbocza, strome od wschodu i południa, opadały łagodnie ku zachodowi. Obie budowle wznosiły się na południowej krawędzi płaskowzgórza, wśród założonego prawdopodobnie przed 1820 r. przez Dionize­go Miklera parku[8]. Zachodni brzeg jeziora ob­sadzony był potężnymi topolami, zasłaniający­mi przeciwległy brzeg zabudowany domami wiejskimi. Cały ogród, z dalekimi perspekty­wami i szczególnie pięknym widokiem rozlega­jącym się z frontowych okien pałacu na krętą dolinę rzeki wijącej się wśród wzgórz, był pe­łen starych drzew, w tym zwisających nad wo­dą wierzb, kasztanów i grup świerków. Rosły w nim także drzewa rzadkie, jak trójiglicznia, kasztan żółty, brzoza czarna i inne. Dzięki swemu naturalnemu położeniu i bardzo zróż­nicowanemu drzewostanowi, park w Gródku zaliczany był do najpiękniejszych na Wołyniu. Na wyspę prowadził most żelazny, pierwotnie zwodzony, a na dziedziniec przedpałacowy drewniana, pochodząca z 1772 r. brama, umie­szczona w dzwonnicy cerkiewnej.


[1] T. J. Stecki, Z boru i stepu..., s. 73 i n.
[2] Ibidem, s. 78.
[3] W. Jezierska, Z życia dworów i dworków na Kre­sach 1828-1844, Poznań 1924, s. 33.
[4] T. Bobrowski, Pamiętnik mojego życia, t. 1, War­szawa 1979, s. 179.
[5] Polski słownik biograficzny, t. 6, Kraków 1948, s. 298.
[6] M. Orłowicz, op. cit., s. 204.
[7] Ibidem.
[8] A. Przezdziecki, op. cit., t. 2, s. 138.