BIAŁOZÓRKA


  Miasteczko Białozórka leży na pograniczu Wołynia i Podola u źródeł rzeki Zbrucz. Bar­dzo skąpe wzmianki[1] dotyczące jego przeszło­ści mówią, iż początkowo jako wieś należało ono do dóbr koronnych i przez króla Zygmun­ta I podarowane zostało książętom Zbaraskim. Od nich wraz z innymi folwarkami Białozórka dostała się we władanie ks. Wiśniowieckich. Anna Ogińska, wojewodzina trocka, córka ostatniego potomka rodu ks. Michała Serwace­go Wiśniowieckiego wniosła z kolei dobra te w dom mężowski. Następnie w 1743 r. mają­tek, składający się z dwóch kluczy: białozoreckiego i borszczojowskiego, otrzymała jedna z jej córek, Genowefa, zamężna za Adamem Brzostowskim h. Strzemię. Adam Brzostowski (1722-1790), kasztelan połocki, konfederat barski, w sposób zasadni­czy przyczynił się do rozwoju Białozórki. Ery­gował ją jako miasteczko z czerema jarmarkami rocznie, wybudował kościół i własną rezyden­cję, a w 1781 r. podejmował u siebie króla Sta­nisława Augusta Poniatowskiego, jadącego do Kamieńca Podolskiego[2]. Po Adamie Białozórkę odziedziczył jego najstarszy syn Aleksander (zm. w 1820 r.), ostatni kasztelan mazowiecki, żonaty z Anną Marią Jastrzębiec-Wodzińską, córką Mikołaja, podstolego liwskiego i Godlew­skiej h. Gozdawa, właściciel Czarnożył pod Wieluniem. Trzecim i ostatnim z rodziny Brzostowskich dziedzicem klucza białozoreckiego był syn Aleksandra, Michał (1782-1852), ppułkownik wojsk polskich, adiutant ks. Józefa Poniatowskiego, żonaty z Konstan­cją Krasicką (1788-1873), bratanicą poety- -biskupa Ignacego. Na skutek bujnego życia w młodości i wielkich strat poniesionych w 1831 r., Michał Brzostowski dość znacznie majątek swój zadłużył[3]. Pozostawił dwie córki: Malwinę zamężną za ks. Marcinem Sapiehą, która jako bezdzietna wdowa do śmierci mieszkała w Białozórce, i Marię Anielę (zm. w 1903 r.), która w 1836 r. poślubiła Edmunda hr. Krasickiego. Po śmierci siostry odziedzi­czyła ona całą Białozórkę i przekazała ją swemu synowi Ignacemu hr. Krasickiemu (1839-1924). Za jego czasów Białozórka znajdowała się pod rządami administratora, który dobra te doprowadził do ruiny. Zaraz po śmierci matki Ignacy Krasicki, rezydujący stale w majątku rodowym w Lesku, sprzedał klucz białozorecki Rosjanom Teplakowym. Nie byli oni również dobrymi gospodarzami, więc stopniowo wyprzedawali poszczególne folwarki, nie dbając także o siedzibę. Najprawdopodobniej jeszcze przed 1781 r. kasztelan Adam Brzostowski wzniósł w Bialozórce okazałą rezydencję. Tadeusz J. Stecki określa ją jako „pałac na kształt klasztoru ob­murowany”[4]. O jego wyglądzie klasztornym nic natomiast nie mówi Józef Dunin-Karwicki, który rezydencję Brzostowskich określa jako „dwór murowany, wyraźnie zakrawający na pałac, otoczony wysokim murem, z cienistym parkiem, poprzerzynanym kanałami, połączo­ny pięknym tarasem z przyległym pawilo­nem”[5]. Najwcześniejsza rycina przedstawiająca pa­łac w Białozórce, jaką jest litografia Józefa Pillera z lat dwudziestych XIX w., określenie go jako klasztoru w pewnym stopniu usprawied­liwia. Na pierwszym planie rysunku widać bo­wiem wielki, dwunastoosiowy, dwupiętrowy budynek o planie prostokąta i surowym wyglą­dzie, pozbawiony wydatniejszych akcentów ar­chitektonicznych. Ale obok niego widnieje je­szcze druga budowla, może nieco późniejsza, o cechach wybitnie klasycy stycznych. Wykonany blisko pięćdziesiąt lat później rysunek Napoleona Ordy przedstawia ów pałac klasy­cy styczny z innej strony, uwidaczniając nieste­ty tylko jego skrzydło prawe. Skrzydło lewe, jak też owa budowla typu klasztornego, jeśli jeszcze w tym czasie istniała, są na rysunku Ordy przesłonięte gęstwiną drzew parkowych. W końcu nieliczne fotografie z lat dwudzie­stych XX w. uwzględniają tylko fragmenty pa­łacu. Brak odpowiednich materiałów ikonogra­ficznych oraz przekazów innego rodzaju nie pozwala na pełne zorientowanie się w ogólnym założeniu rezydencji Brzostowskich, zaplano­wanej czy też wykonanej, jak się wydaje, bez układu symetrycznego. Opierając się nawet na tak skromnym ma­teriale można przyjąć, iż zachowana do okresu międzywojennego część klasycy styczna pałacu składała się z trzech korpusów, tworzących od strony podjazdu kształt podkowy. Zwrócony prawdopodobnie do południa, na tradycyjną godzinę jedenastą, korpus środkowy, założony na rzucie prostokąta, parterowy i bez wydat­niejszego podmurowania, miał trójosiową część środkową podwyższoną o półpiętro i po­przedzoną płytkim portykiem o czterech sze­roko rozstawionych kolumnach korynckich. Portyk wieńczył mocno zarysowany, trójkątny spłaszczony fronton, dekorowany bogatymi panopliami i dzieloną na cztery pola tarczą herbową, zwieńczoną dziewięciopałkową koro­ną hrabiowską z pękiem strusich piór. W gór­nych polach tarczy widniały herby Strzemię Brzostowskich i Oginiec Ogińskich, w dolnych Jastrzębiec Wodzińskich i Korybut Wiśniowieckich. Poza wydatnym profilowanym gzym­sem, obiegającym dokoła fronton portyku oraz gzymsem wieńczącym, elewacja głównego korpusu pałacu nie wykazywała żadnych in­nych dekoracji. Umieszczony na architrawie, zachowany do końca istnienia pałacu napis głosił: „HAEC DOMUS RESTAURATA ANNO DOMINI 1814”. Niedokładność rysunku litografowanego nie pozwala stwierdzić, czy oba korpusy bocz­ne pałacu były identyczne, czy też ukształto­wane w sposób różny. Z pewnością oba były parterowe, zakończone pięcioosiową częścią dwukondygnacyjną. Oba miały też identyczne zapewne portyki o czterech, również koryn­ckich kolumnach, zwieńczone gładkimi tym razem, trójkątnymi frontonami. Skrzydło pra­we, przypuszczalnie wiernie narysowane przez Ordę, dekorowane pilastrami oraz ściankami attykowymi, w części parterowej, od strony ze­wnętrznej, miało też jeszcze krótką wgłębną galerię z czterema, podobnie jak i pozostałe kolumnami korynckimi. Jak na to wskazuje umieszczony w zwieńczeniu portyku krzyż, narysowany także przez Ordę, skrzydło to mie­ściło kaplicę. Mniemanie takie potwierdza T. J. Stecki pisząc, że „w jednej z sal tego pałacu, niegdyś za teatr amatorski służącej, mieści się piękny kościół, do którego kryte prowadzą krużganki”[6]. Brak pewnych przekazów ikonograficznych oraz szczegółowych relacji nie pozwala na bez­błędne umiejscowienie w zespole pałacowym jeszcze jednego pawilonu, wzniesionego praw­dopodobnie od tyłu korpusu głównego i połą­czonego z nim za pomocą krótkiego, partero­wego skrzydła. Pawilon ów, trójosiowy, dwu­kondygnacyjny, o planie zbliżonego do kwad­ratu prostokąta, usytuowany na wysokiej pod­murówce umocnionej przyporami, otaczały z trzech stron galerie złożone z szesnastu ko­lumn toskańskich. Elewacja dłuższa pawilonu w kondygnacji dolnej mieściła dwa okna oraz drzwi, zamknięte łukiem ćwierćkolistym, gór­na natomiast trzy niewielkie okna. Obie kon­dygnacje oddzielała od siebie wąska, gładka opaska. W jednej, czy też dla symetrii w obu elewacjach bocznych, wzbogaconych boniami, występowała pośrodku sklepiona wnęka, ujęta w ramy dwóch kolumienek. Pawilon miał dach gładki czterospadowy z trójkątnymi, także gład­kimi szczytami, zamykającymi kolumnowe kruż­ganki[7]. Nie istnieją prawdopodobnie żadne przeka­zy dotyczące architektury wnętrz ani też ich urządzenia. Dysponujemy jedynie garścią wia­domości na temat zbiorów Brzostowskich. Według T. J. Steckiego, w jednej z sal można było widzieć w jego czasach kilkanaście pięk­nych portretów rodzinnych właścicieli. Z in­nych źródeł wiemy, że zarówno portrety te, jak też część mebli znalazła się później w zamku leskim Krasickich[8]. Obie dziewiętnastowieczne ryciny dowo­dzą, że w Białozórce istniał rozległy park kraj­obrazowy, jeden z piękniejszych chyba na Wołyniu. Oprócz Steckiego, jedno zdanie ogrodowi poświęca również Karwicki, pisząc, iż „za pałacem ciągnie się obszerny ogród w guście angielskim, także murowanymi kana­łami poprzerzynany”. Część parku z drzewo­stanem liściastym oraz szpilkowym leżała przed dziedzińcem pałacowym. Jego malowniczość podkreślona została przez wzniesienie łukowo wygiętego murowanego mostu, prze­rzuconego ponad sadzawką. W innym miejscu przez spiętrzenie wody utworzono dwie kaska­dy. W obrębie ogrodu stała też oryginalna bu­dowla mieszcząca bramę przejazdową. Miała ona ściany boniowane. Prześwit mieścił się w sklepionej niszy ujętej w ramy jońskich ko­lumienek. Przypominała więc kształtem nisze w pawilonie z galeriami.


[1] M. Baliński, T. Lipiński, Starożytna Polska, t. 2, Warszawa 1844, s. 918-919; T. J. Stecki, Wołyń..., Seria 2, op. cit., s. 416-417; M. Orłowicz, op. cit., s. 367.
[2] Życiorysy trzech kolejnych właścicieli Białozórki z rodziny Brzostowskich podaj e Polski słownik biograficz­ny, t. 3, Kraków 1937, s. 46 i n.
[3] Sylwetkę Michała Brzostowskiego obszernie chara­kteryzuje Józef Dunin-Karwicki (Szkice obyczajowe i hi­storyczne, Warszawa 1882, s. 22 i n.)
[4] T. J. Stecki, Wołyń...
[5] J. Dunin-Karwicki, Szkice...
[6] T. J. Stecki, Wołyń...
[7] Na architrawie krótszej elewacji pawilonu widnieje jakiś napis, który być może wyjaśniłby przeznaczenie pa­wilonu, na fotografii jest on jednak nieczytelny.
[8] Informacje ostatniego właściciela zamku leskiego - hr. Ksawerego Krasickiego. Na zachowanym spisie por­tretów ze zbiorów Krasickich pochodzące z Białozórki ma­ją odpowiednią adnotację.