BEREH


  Według miejscowej tradycji w drugiej po­łowie XV w. wieś Mokosiejowy Bereh[1] nadana została przez króla Kazimierza Jagiellończyka rodzinie Denisków, piszącej się też Deniskowicze. Twierdzenie to jest całkowicie uzasadnio­ne, gdyż w owym czasie Deniskowie h. Wukry władali już Krzemieńcem i okolicznymi zie­miami, jak też Zbarażem, który Denisko Mokosiejewicz otrzymał w 1441 r. jako dożywo­cie, a wsie Iserń, Wandruchów i Lachowce - na własność[2]. W ciągu kilku wieków Denisko­wie nie osiągnęli jednak większych godności ani też nie doszli do znaczniejszej fortuny. Do bardziej wybitnych postaci czasów nowszych należał Michał Mokosiej-Denisko (zm. po 1804 r.), poseł sejmowy wołyński w 1778 r., pisarz grodzki krzemieniecki, kawaler Orderu Orła Białego, a wreszcie współpracownik i przyjaciel Hugona Kołłątaja, który po uwol­nieniu z więzienia w Ołomuńcu, w poszukiwa­niu dzierżawy na Wołyniu, jakiś czas mieszkał nawet w Berehu. Michał był bratem Joachima Deniski, brygadiera jazdy wołyńskiej z 1794 r., dziedzica Zahorzec w Krzemienieckiem[3]. W drugiej połowie XIX w. Mokosiejów Be­reh przeszedł do Luba-Radzimińskich, rodziny wywodzącej się z Radzymina w pow. ciechano­wskim, ale już od XVII w. osiadłej także w Ki- jowszczyźnie i na Wołyniu[4]. Kolejnymi właści­cielami Berehu byli Zygmunt Luba-Radzimiński (1843-1928), znany heraldyk i genealog, autor m.in. monografii rodu Sanguszków, żo­naty z Anielą Czosnowską, następnie jego syn Stanisław, a w końcu do 1939 r. wnuk Włodzi­mierz, ożeniony z Marią Chądzyńską. Jest rzeczą zastanawiającą, że o Berehu, po­zostającym we władaniu jednego rodu od XV do połowy XIX w., tak mało wiadomo. Nie ma nawet żadnych danych mówiących o tym, jak wyglądała pierwotna siedziba Denisków, to jest murowany, usytuowany na wyspie otoczo­nej wodami sztucznego stawu, początkowo obronny zameczek, którego szczątki w postaci piętrowej kwadratowej wieży i części partero­wego skrzydła, znane z rysunku Napoleona Ordy, zachowały się do pierwszej wojny świa­towej. Zresztą zameczek ten w ciągu XIX w. nie był już zamieszkany, gdyż właściciele przy­puszczalnie około 1800 r. wybudowali w Bere­hu nowy, także murowany, stosunkowo nie­wielki dwór klasycystyczny[5]. Ten dziewięcioosiowy budynek o planie prostokąta długości 30 i szerokości 18 m, kryty wysokim, lekko wygiętym, gładkim dachem czterospadowym z dwoma symetrycznie usta­wionymi kominami, miał od strony podjazdu portyk z czterema ustawionymi w półkole ko­lumienkami i dwiema półkolumnami przy­ ściennymi. Dźwigały one gładkie belkowanie oraz dach w kształcie półkopuły. Od tyłu domu na trzech osiach środkowych występował pod­wyższony w stosunku do całej bryły budynku półokrągły ryzalit, nakryty dachem zbliżonym kształtem do spłaszczonego stożka. Miał on drzwi prowadzące na ogrodowy taras całkowi­cie oszklone, zamknięte półkoliście. Podobny kształt otrzymały też dwa okna boczne ryzali­tu. Do prawego boku dworu przylegała dwu­osiowa dobudówka. Główny akcent dekoracyj­ny otynkowanych elewacji dworu tworzyły po­ziome gzymsy nadokienne. Wnętrze zawierało tylko dziesięć w więk­szości dużych pokoi w układzie dwutraktowym, z korytarzem biegnącym przez środek lewego skrzydła, wynikłym zapewne z później­szej przebudowy. Wystrój wszystkich pomie­szczeń był stosunkowo skromny, ograniczony do gładko malowanych lub tapetowanych ścian, zwykłych posadzek i sufitów pozbawio­nych sztukaterii. Na osi dworu od strony dziedzińca znajdo­wał się stosunkowo wąski przedpokój, z które­go na prawo wchodziło się do dużego salonu i dalej do mieszkalnego pokoju narożnego. Le­wa strona traktu frontowego mieściła duży po­kój służący ostatnio jako gościnny, dalej pokój, w którym przechowywano archiwum, i trzeci o znaczeniu gospodarczym. Te dwa małe po­koje powstały przypuszczalnie z przedzielenia na dwie części jednego dużego. Środek domu od strony ogrodu zajmował wielki okrągły sa­lon z wysuniętym ryzalitem. Prawa strona traktu ogrodowego mieściła dwa pokoje mieszkalne, lewa zaś duży kwadratowy pokój jadalny i w rogu kredens. W dzielącym trakty koryta­rzu znajdowały się też schody wiodące do czte­rech pokoików usytuowanych na poddaszu oraz do loży mieszczącej się nad przedpoko­jem, otwartej w stronę okrągłego salonu i prze­znaczonej dla orkiestry przygrywającej w czasie większych bali. Skromny wystrój architektoniczny dworu w Berehu rekompensowało jego urządzenie ru­chome i bogate zbiory. Wśród sprzętów były m.in. autentyczne szafy gdańskie oraz meble w stylu Ludwika XV i empire z epoki. Niemniejszą wartość miały pamiątki rodzinne i kolekcje artystyczne. Powstały one dzięki pa­sji zbierackiej szeregu pokoleń rodziny Denisków, a wydatnie powiększone zostały przez Zygmunta Lubę-Radzimińskiego. Wśród najstarszych malowideł dekorują­cych ściany dworu do 1914, a częściowo także do 1939 r., znajdowały się m.in. dwa malowa­ne na desce obrazy szkoły holenderskiej, kilka starych kopii arcydzieł szkoły włoskiej oraz por­trety rodzinne Denisków i Radzimińskich, jak też rodów z nimi spokrewnionych. Wizerunki Radzimińskich pochodziły z Siwek, ich głów­nej siedziby rodowej. W czasie pierwszej woj­ny światowej wszystkie one zdeponowane zo­stały w muzeum kijowskim, skąd już do Bere­hu nie powróciły. Do grupy obrazów now­szych należały: Obrona Częstochowy, nieokreś­lonego pędzla; akwarela Juliusza Kossaka przedstawiająca konfederatów barskich, a wśród nich Pułaskiego i Radzimińskiego; portret Włodzimierza Radzimińskiego, malo­wany przez Wojciecha Kossaka; jakieś dzieło Jacka Malczewskiego i jeszcze dwa inne, jedno Józefa Chełmońskiego, drugie Stanisława Batowskiego.    Część zbiorów na długo przed 1914 r. właś­ciciele przenieśli do swej willi we Lwowie. W liczbie tej znajdował się szereg starszych portretów zgromadzonych niegdyś w Berehu, a wśród nich olejny, przedstawiający Józefa Radzimińskiego, wojewodę gnieźnieńskiego, późniejszego senatora Królestwa Polskiego, namalowanego w kontuszu; dalej rysunek Ka­jetana Suffczyńskiego, wyobrażający Antonie­go Radzimińskiego, generała wojsk kościusz­kowskich, pędzla nieokreślonego; wizerunek Filipa Jakuba Radzimińskiego, marszałka sa­nockiego, regimentarza i komendanta fortecy jasnogórskiej w czasie konfederacji barskiej, krewnego i przyjaciela Kazimierza Pułaskiego, robiony sepią, także anonimowy; dwa portrety wykonane jednocześnie małżonków: Michała Grocholskiego, sędziego ziemskiego bracławskiego, i jego żony Anny z Radzimińskich (z ok. 1745 r.); portret rysunkowy, przedstawiający Gotfryda Radzimińskiego, chorążego zasławskiego (z ok. 1835 r.), którego autorem był Mikoszewski, oraz portret rysunkowy zbiorowy, mający jako temat Obiad u ks. Karola San­guszki w Zasławiu, wydany z okazji działu ro­dzinnego, z kilkunastoma siedzącymi przy stole biesiadnikami. Wśród wywiezionych do Lwowa miniatur były dwie, przedstawiające Radzimińskiego, podkomorzego zasławskiego i jego brata Jana, podkomorzego ostrogskiego (z ok. 1830 r.), obie nieznanych autorów; dalej miniatura pę­dzla Bourguignon, wyobrażająca Włodzimie­rza Radzimińskiego, ojca Zygmunta (z 1841 r.); ciekawy wizerunek króla Stanisława Leszczyń­skiego na porcelanie sewrskiej z XVIII w., malowany przez Francuza Olympa Millou de Villiers, oraz portret miniaturowy gen. Józefa Sowińskiego, wykonany przez amatora, gen. Karola Kniaziewicza. Kilkanaście rycin, głów­nie akwareli pędzla Eugeniusza Wrzeszcza i amatorów z rodziny właścicieli, przedstawiało dwór, kaplicę i zameczek w Berehu, jak też szereg dworów podolskich i wołyńskich. Wśród dalszych przedmiotów o wartości zabytkowej, artystycznej i użytkowej było we dworze kilka rzeźb pochodzących ze zbiorów zamku wiśniowieckiego, kolekcja wykopalisk z kurhanów wołyńskich i podolskich w liczbie 56 sztuk, znalezionych w latach 1892-1893 przez Zygmunta Radzimińskiego, stare srebra, wazony chińskie, szereg zegarów angielskich, porcelana różnych fabryk polskich i europej­skich, fajanse angielskie Wedgwood, wspaniałe dywany perskie i makaty buczackie, zbiór ka­rabel, a w końcu szyszak, siodło i czaprak z okresu kampanii wiedeńskiej, w której udział brało trzech Radzimińskich. Dzięki opublikowanemu na ten temat stu­dium[6] najlepiej znane są najbogatsze, poza tym zbiory archiwalne dworu w Berehu. Wraz z niektórymi, wywiezionymi wcześniej przed­miotami, w początkach XX w. Zygmunt Luba-Radzimiński przeniósł je także do Lwowa. Część pozostała wprawdzie na miejscu, ale ocalała cudem w latach 1914-1920 - w okre­sie międzywojennym znalazła się w końcu również we Lwowie. Scalone archiwum prze­kazali ostatecznie Radzimińscy Zakładowi Na­rodowemu im. Ossolińskich jako depozyt wie­czysty. Obok archiwum sławuckiego Sangusz­ków i młynowskiego Chodkiewiczów archi­wum berehskie należało do największych ze­społów dokumentów, odnoszących się do dzie­jów Wołynia i rodzin tam osiadłych. Archiwum to, starannie opracowane, skła­dało się z szeregu działów. Do najcenniejszych zabytków należały dyplomy pergaminowe w li­czbie 37 sztuk z lat 1422-1767. Na dział ręko­pisów składały się najbogatsze ilościowo sumariusze ogólne i szczegółowe, odnoszące się do pewnych osób względnie miejscowości, sięga­jące niekiedy XV w. W grupie pierwszej były m.in. wypisy ksiąg sądowych, przede wszyst­kim z woj. wołyńskiego oraz z ruskiego, bełs­kiego, podolskiego, bracławskiego i kijowskie­go, w grupie zaś drugiej m.in. Summariusz ge­neralny dokumentów całego Archiwum Wiszniowieckiego, sporządzony w Wiśniowcu w 1749 r., czy Summariusz do dóbr Mokosiejów Denisków z 1816 r. Następną grupę tworzyły rękopisy o treści skarbowej i gospodarczej, jak np. lustracja miasta Krzemieńca i starostwa krzemienieckie­go z 1563 r., inwentarz majętności podolskich ks. Janusza Ostrogskiego z 1615 r. i rozmaite rachunki Franciszka Deniski z 1814 r. Jeden z działów określony był jako „Silva rerum”. Mieścił on bowiem dokumenty tyczące się spraw publicznych, jak lauda oraz instrukcje sejmikowe, lustracje, mowy, rachunki gospo­darcze obok najrozmaitszych wierszy, mod­litw, a nawet anegdot. W grupie rękopisów he­raldycznych znajdowały się: Spis szlachty przeważnie bełskiej z XVIII w., Materiały do historii rodzin wołyńskich i Herbarz Kulikow­skiego: w grupie rękopisów literacko-naukowych m.in. pamiętnik ks. [Stanisława?] Jabło­nowskiego z 1694 r., a w jeszcze innej księga radziecka rówieńska z pierwszej i drugiej poło­wy XVII w., jak też odpis dekretów z aktów włodzimierskich z lat 1774-1789. Osobne działy obejmowały akta prawne, ułożone chronologicznie i obejmujące nadania królów polskich i wielkich książąt litewskich, przy czym najstarsze dotyczyły lat 1321-1395, oraz akta rodzinne, liczące 179 tek z przyczynkami do dziejów Charłęskich, Czetwertyńskich, Hulewiczów, Jełowickich, Ledóchowskich, Lubomirskich, Niemiryczów, Ostrogskich, Przyłuskich, Skibickich i Stęp­kowskich, przede wszystkim jednak Denisków i Radzimińskich. W grupie tej mieściły się również teki z drzewami genealogicznymi oraz różne notaty heraldyczne głównie Wacława Kulikowskiego, Seweryna Saryusz-Zaleskiego i Zygmunta Radzimińskiego. Do najobfitszych należał dział listów z licz­bą 5465 sztuk, głównie z drugiej połowy XVIII w., ułożonych alfabetycznie w 23 te­kach. Największą grupę stanowiła tu korespon­dencja Denisków (200 sztuk). Wśród autorów nie brakło też listów urzędowych, a więc króla Stanisława Augusta, ks. Adama Czartoryskie­go, biskupa Ignacego Krasickiego, Hugona Kołłątaja i Joachima Lelewela. Zebrane w czterech fascykulach sięgały czasów króla Zygmunta Starego i królowej Bony. Wreszcie ostatnia wielka grupa rękopisów, określana ja­ko „varia”, zawierała kilkaset oryginalnych pa­pierowych dokumentów królów polskich i wiel­kich książąt litewskich od 1491 r. począwszy, dalej oryginalne, także papierowe dokumenty ruskie z XVI w. oraz odpisy listów i przywile­jów monarszych sięgające wstecz do 1321 r. Zbiór map, głównie majątków należących do rodziny Luba-Radzimińskich i rodów z nią skoligaconych, liczył kilkadziesiąt jednostek. Pochodziły one głównie z XVIII i XIX w. Za najcenniejszą uważano mapę włości berehskiej, wykonaną w 1789 r. przez geometrę Piotra Domańskiego. W Berehu istniała też bogata biblioteka. Niestety, ani wielkość jej, ani nawet charakter nie są dobrze znane, gdyż np. zbiór inkunabu­łów oraz Elzewirów zrabowany został w czasie pierwszej wojny światowej. Ocalało zaledwie kilkaset starych druków, w tym Statut Łaskie­go na pergaminie, który w 1583 r. należał do Mikołaja Firleja, kasztelana bieckiego; Sacrae scripturae et dwinarum litterarum Byblia uniwersa, Lipsk 1544; De origine et rebus gestis Polonorum z 1566 r.; Biblia J. Wujka z 1599 r.; Tytuły prawa magdeburskiego w Polsce, egzem­plarz drukowany u Cezarego w Krakowie; Commentarius brevis rerum Polonicarum a morte Sigismundi Augusti Mikołaja Sulikowskiego, Gdańsk 1647, druk Forstera; Annalium Poloniae, 3 tomy, Wespazjana Kochowskiego, Kra­ków 1683-1698, u Mikołaja Schedela. Biblio­teka zawierała ponadto 647 drukowanych panegiryków, w czym 536 unikatów i 111 dub­letów, pochodzących z XVII i XVIII w. Doty­czyły one rodzin Stadnickich (z 1614 r.), Poto­ckich, Wiśniowieckich, Sanguszków, Szembeków, Zamoyskich, Sapiehów i Trzebińskich. Dziewięć panegiryków odnosiło się do króla Władysława IV. Ostatnią grupę w zbiorze tworzyły druki ulotne, przeważnie z XVIII w., w liczbie 450 jednostek i z XIX w. ok. 40 jednostek. Na dru­ki te składały się mowy sejmowe, okólniki bis­kupie z czasów rosyjskich w sprawie unitów i Komisji Edukacyjnej, mowy Czackiego w sprawach szkolnictwa, mowy dotyczące pa­nowania Stanisława Augusta i w sprawie Ada­ma Ponińskiego oraz wiele mów Seweryna Rzewuskiego i biskupa Kajetana Sołtyka. Naj­starszym w zbiorze drukiem ulotnym był list biskupa Rozjusza do wojewody łęczyckiego Jana Sierakowskiego z 1570 r. Należy podkreślić, że zbiory archiwalne dworu w Berehu jeszcze przed zabraniem ich do Lwowa były starannie uporządkowane, a nawet opracowane. Obok samego właściciela, Zygmunta Radzimińskiego, niemałe zasługi w tym zakresie położyli: jego małżonka, autorka inwentarzy, przyjaciel domu Henryk Różycki, przed 1863 r. sędzia śledczy, krewny państwa domu i przyjaciel Seweryn Saryusz-Zaleski, sąsiad Bolesław Rupniewski, także krewny Władysław Radzimiński i w końcu Kajetan Surdio. Malowniczy park, wśród którego stal dwór i oficyna gospodarcza, miał charakter wi­dokowy. Przed frontem i za domem ciągnęły się strzyżone gazony. W odległości ok. 40 m od tyłu dworu stała kaplica modrzewiowa, zbu­dowana przez Antoniego Deniskę, rozebrana przez wojsko w czasie pierwszej wojny świato­wej. Dalej - idąc w tym samym kierunku, w odległości 80 m leżał staw o powierzchni około półtora ha z wysepką i ruinami zamecz­ku. Od półokrągłego tarasu otaczającego ryza­lit domu wiodła prostopadle do niego popro­wadzona alejka. W obrębie ogrodu stała też ka­mienna barokowa figura św. Jana. Park oraz groblę stawu ocieniały m.in. grupy olbrzymich topól nadwiślańskich.   


[1] Opis dworu opiera się głównie na informacjach żo­ny ostatniego właściciela Berehu, Marii z Chądzyńskich Radzimińskiej.
[2] Por. m.in.: K. Niesiecki, Herbarz polski, wyd. J. N. Bobrowicza, t. 6, Lipsk 1840, s. 451; A. Boniecki, Poczet rodów w Wielkim Księstwie Litewskim w XV i XVI w., Warszawa 1883, s. 44; A. Boniecki, Herbarz..., t. 4, Warszawa 1902, s. 256, oraz S. Uruski, Rodzina, t. 3, Warszawa 1906, s. 153.
[3]Polski słownik biograficzny, t. 5, Kraków 1939-45, s. 123.
[4] S. Uruski, op. cit., t. 15, Warszawa 1931, s. 131; T. Żychliński, Złota księga szlachty polskiej, t. 16, Po­znań 1894, s. 303.
[5] Miejscowa tradycja określała wprawdzie wiek dwo­ru na lat 300, ale odnosiło się to niewątpliwie do za­meczku.
[6] P. Dąbkowski, Archiwum berehskie Luba-Radzimińskich, Lwów 1919.