ARESTÓW (ARESZTÓW)


  ​Według kronikarza Wołynia Józefa Dunin-Karwickiego, Aresztów dzielił najprawdopodobniej losy sąsiedniego Glińska czy Hliriska, będąc kolejno dziedzictwem rodziny Pokotyłów, następnie Olizarów, Ostrogskich, Za­moyskich, Koniecpolskich i Walewskich[1]. Pod koniec XVII w. cały klucz dostał się w posia­danie starej miejscowej rodziny Bożeniec-Jełowickich h. własnego, piszących się także Jałowiccy lub Jałowieccy. W połowie XVIII w. Aresztów należał do syna Kazimierza, Remi­giusza Jełowickiego (zm. w 1788 r.), skarbnika latyczowskiego, właściciela także Woskodaw i Bohdaszowa[2]. Był on żonaty dwukrotnie: najpierw z Agnieszką Matuszewiczówną (zm. w 1748 r.), a po jej śmierci z Franciszką Gro­cholską. Z drugą żoną miał dwóch synów, To­masza i Pawła. Aresztów odziedziczył Paweł Jełowicki, marszałek rówieński, a następnie prezes sądu głównego żytomierskiego, żonaty z Anastazją Tarnowską. Fortunę swą podzie­lił między trzech synów w ten sposób, że naj­starszy Edward, b. oficer wojsk polskich, otrzymał Woskodawy, najmłodszy Marcin Bohdaszów, średni zaś Juliusz został przy Aresztowie. Był on człowiekiem bardzo gospodar­nym, a cieplarnie aresztowskie w jego czasach należały do najbogatszych w kraju. Został na­wet wydany w 1854 r. w Mitawie drukowany katalog w języku niemieckim i łacińskim, za­wierający opis roślin hodowanych przez Juliu­sza Jełowickiego[3]. Po bezżennym Juliuszu Aresztów odziedzi­czył jego bratanek Adolf Jełowicki (ur. ok. 1840-zm. w 1898 r.), syn Edwarda i Felicji z Dąbrowskich, wychowanek uniwersytetu w Heidelbergu, później znany działacz rolniczy, ożeniony w 1863 r. z Janiną Czetwertyńską (1840-1865), słynną z urody kompozytorką i autorką utworów literackich. Po jej przedwczesnej śmierci poślubił Jadwigę Tyszkiewiczównę z Birż. Po drugim ożenku przeniósł się do dóbr żony Czeresy-Siedliszcze na Witebszczyźnie, gdzie rozwinął najbardziej owocną działalność gospodarczą[4]. Aresztów jako miej­sce, w którym w tragicznych okolicznościach stracił swego pierworodnego synka z pierwsze­go małżeństwa, a w kilka miesięcy później tak­że i żonę, został sprzedany na licytacji. Mają­tek nabyła Rosjanka, pani Bielenko. W posia­daniu jej spadkobierców pozostawał Aresztów do okresu międzywojennego. Najprawdopodobniej Paweł Jełowicki na przełomie XVIII i XIX w. założył w Aresztowie piękną rezydencję, na którą złożyły się klasycystyczny „pałac oraz park krajobrazowy. Niestety, zarówno pałac jak i park znane są tylko z rysunków. W dodatku wszystkie one przedstawiają wyłącznie elewację ogrodową. Najwcześniejszą ryciną jest litografia Ed­warda Stolza sprzed 1850 r., wykonana u Pillerów we Lwowie[5]. Widoczny jest na niej pałac w głębi szeroko potraktowanego tła parku, opadającego łagodnym stokiem ku dolinie. Na pierwszym planie występuje droga i strumyk. Po prawej stronie wśród drzew widoczny jest kościół z wieżą i prostokątną sygnaturką, a po prawej wiatrak. Z bliższej odległości naryso­wali ogrodową stronę budynku Henryk Peyer oraz Napoleon Orda[6]. Obaj pokazują tę samą bryłę dwukondygnacyjnego pałacu, wzniesionego na wysokiej podmurówce, nakrytego da­chem czterospadowym, ozdobionego porty­kiem w wielkim porządku o czterech kolum­nach rozstawionych w jednakowej odległości, wspartych na wysokich cokołach. Na obu rysunkach portyk zwieńczony jest trójkątnym szczytem, pod portykiem zaś widać obszerny taras z dwustronnymi, załamanymi pod kątem prostym schodami, prowadzącymi do parku. Jedyna różnica pomiędzy obydwiema rycinami polega na tym, że Peyer piętro pałacu zaopatrzył w niewielkie okna kwadratowe, podczas gdy u Ordy obie kondygnacje posiadają tę sa­mą lub zbliżoną wysokość, okna zaś podobny rozmiar i kształt prostokątny. Orda uwzględnił też jeszcze gzyms międzykondygnacyjny i wień­czący elewacje oraz portyk z gzymsem kroksztynowym, jak też naczółki nadokienne. Na obu rycinach widać również obszerny, położo­ny na stoku otwarty gazon, ujęty tylko po bo­kach ramami drzew parkowych. Ponieważ nie dysponujemy żadną ikonografią na ten temat, możemy się tylko domyślać, że elewacja fron­towa pałacu miała wygląd identyczny, z takim samym portykiem na osi. Od strony zajazdu jedynie podmurówka była z pewnością znacz­nie niższa. Niewidoczny ani na litografii Peyera, ani na rysunku Ordy, tylko na rycinie Stol­za słabo zarysowany, ćwierćkolisty kryty kory­tarz prowadził do dwukondygnacyjnej, podob­nie jak pałac, oficyny, stojącej po prawej stronie budynku głównego. Być może, iż iden­tyczna oficyna stała także po stronie lewej. Na temat wnętrz, ogrodu ani owych słyn­nych w połowie XIX w. oranżerii brak jakichkolwiek przekazów.


[1] J. Dunin-Karwicki, Z zamglonej i niedawno mi­nionej przeszłości, Warszawa 1902, s. 26 i n., oraz tegoż autora, Z moich wspomnień, t. 3, Warszawa 1902, s. 52.
[2] A. Boniecki, op. cit.i t. 9, Warszawa 1906, s. 15-16.
[3] T. J. Stecki, Wołyń pod względem statystycznym, historycznym i archeologicznym, t. 1, Lwów 1864, s. 195.
[4] Życiorysy Adolfa i Janiny z Czetwertyńskich podajePolski słownik biograficzny, t. 11, Wrocław 1964-65, s. 159.
[5] Do drugiej wojny światowej przechowywany w Bib­liotece Baworowskich we Lwowie.
[6] Album Peyera w zbiorach Biblioteki Ossolineum we Wrocławiu oraz Muzeum Narodowego w Warszawie. Rysunek Ordy w zbiorach Czapskich Muzeum Narodowego w Krakowie. Podpisany przez autora mylnie jako Urwenna.